20140526-074004.jpg

33# Help….

wczoraj wogóle nie spałam… w nocy miałam napady myśli samobójczych, chciałam się zabić… teraz mi przeszło ale nie całkiem…. chce sie samookaleczyć…. wczoraj wieczorem pewna bliska mi osoba bardzo mocno mnie zraniła…. pzez pare lat „grała ze mną” w swoje gierki….. mówił ,że mu na mnie zależy i inne bzdury….. wczoraj napisał mi ,że to ja zepsulam mu życie, że nie chce mnie więcej znać… ,że dobrze ,że mam tego psychologa choć zapewne mi on nie Pomorze i ,że powinni od razu wysłać mnie do psychiatryka … i ,że jak chce się zabić to super bo go to juz nie obchodzi…. a niedawno zaprzeczał ,żebym się nie zabijała bo on bedzie się czuł winny…. a teraz co..? zostałam na lodzie…. droczyłam sie bardziej…. ktos poda mi rękę..? spadam…. :’(

20140526-074017.jpg

20140526-074032.jpg

20140526-074058.jpg

20140525-214741.jpg

32# Pathetic….

słyszę, że jestem żałosna itp… Osobiście też tak uważam :’(….. jestem żałosna pod każdym względem: żałosna dlatego, że się „nad sobą użalam”, żałosna dlatego ,że jestem kim jestem i nie moge tego zmienić, żałosna poprzez to co robię…. najbliższe dni które minęły były niezmiernie ciężkie…. czuję, że poniekąd to jak inni zachowują się w stosunku do mnie i jak mówią to moja wina…. Czuję się winna we wszystkim…. chyba naprawdę nie powinno mnie tu być…. może mój kres jest już blisko…. narazie wpadłam w strasznie głęboki dołek i nie mogę się z niego wydostać, gdyż ma on bardzo śliskie ściany i nie mam żadnej ręki która by mi pomogła wyjść na „świerze powietrze”… duszę się w sobie…. pytanie: co robię źle..?….. jest ktoś chętny by popisać…? polecacie jakąś smutną muzykę lub film..? :’(….

20140525-214749.jpg

20140525-214755.jpg

20140525-214815.jpg

20140525-214827.jpg

20140525-213924.jpg

31# Appointment …

Hay, dzień jak co dzień…. 3 dni temu byłam u psychologa ,lecz nie byłam w stanie nic napisać więc to nadrabiam…. całe 45 minut przesiedziałam z babą w ciszy…. co jakiś czas patrzyłam na komórkę by sprawdzić czy już mogę sobie z tamtąd pójść, pytałam czy nie można by skończyć wcześniej. Jakiej odpowiedzi się spodziewałam..? ,ze powie tak…. lecz zawsze słyszałam to samo… ” nie..”…. coś mnie tknęło i zaczęłam płakać (znów)… ona to zauważyła i spytała się czy ja płacze, odpowiedziałam jej ( raczej warknęłam ze złości ( przez przypadek)) ” a czemu nie”… później była cisza….. hm…. a dzisiaj…. dzisiaj najchętniej bym robiła wszystko co kiedyś…tzn. nie tak dawno temu…. ćpała (by poczuć się lepiej ) , cieła się ( by ukarać się za moje zachowanie) itp…. Gdy ktoś mnie pyta czy żałuje ,że tak postąpiłam, „zboczyłam” z właściwej ścieżki… tylko się uśmiecham… nie ,nic nie żałuje…. może to dziwne ale nic nie żałuje i gdybym mogła cofnąć czas i zrobić to samo lub iść gdzie indziej… to i tak bym weszła w to samo bagno… każde zachowanie nasze jak i innych czegoś może nauczyć…. człowiek pcha się tam gdzie go nie chcą i robi to co zakazane…. to jest zapisane w naszej naturze… a z natury ludzie to bezmózgie potwory…. to tyle na dziś… jestem zmęczona…. to dobrej nocy życzę….

20140525-213930.jpg

20140525-213944.jpg

20140525-213959.jpg

20140522-145823.jpg

30# Continuous helplessness…..

heh wow to już 30 wpis ale to szybko zleciało….Dobra trochę „pożartowaliśmy ,a teraz na serio…. Dzień za dzien coraz gorzej to wygląda…. Mam wielką ochotę by się pociąć i chyba to zrobię…. Dzisiejszy dzień był koszmarem….. Wszystko robiłam źle…. miałam odwołane 2 pierwsze lekcje… później nadszedł czas na informatykę…. lubiłam ale idzie mi coraz gorzej….. mieliśmy zrobić takie zadanie by coś tam napisać w notatkach na komputerze i zapisać tak by to nam się wyświetliło w przeglądarce internetowej …. kiedyś umiałam to zrobić za pierwszym podejściem, a dziś…… to był koszmar….. do tego zadania podchodziłem z szejść razy zanim mi się udało je dobrze zrobić…. nie mogłam się skupić…,, za szustym razem pani zobaczyła ,że się strasznie męczę przy tym zadaniu to podeszła do mnie i zrobiła to za mnie…. Ja się rozpłakałam…. nie miałam siły….. później mieliśmy polski i znów sobie przypomniałam o tej sytuacji z tym ćwiczeniem na informatyce i znów napłynęły mi łzy do oczu i próbowałam je powstrzymać…. minęły 2 lekcje i po nich była religia…. (1\5 klasy słucha o czym mówi gościu, 2/5 śpią ,a reszta zajmuje się sobą czyli np gada do innych….)….. i na tej lekcji znów mi się przypomniała informatyka … pomyślałam… ” ale jestem beznadziejna płakałam dlatego, że nie mogłam zrobić pewnego zadania, ale słaba kretynka itp..” i znów błędne koło się powtórzyło…. łzy w oczach i próba ich opanowania…. później gw i koniec…. teraz zamierzam się położyć i przespać… nic mi się nie chce….. i jeszcze dzisiaj spotkanie z psycholog…. nie zamierzam wogóle z nią rozmawiać…. nie mam ochoty….:’(…… to tyle u mnie…. a co tam u was..? Jak tydzień mija..? coś się już nikt nie odzywa……

20140522-145829.jpg

20140522-145835.jpg

20140522-145843.jpg

20140522-145901.jpg

20140521-220853.jpg

29#People, people, people…

Gdy mówię komuś ,że nie przepadam ( nie lubie , a wręcz nawet nienawidzę) ludzi to odpowiadają mi „Czemu..?” …. Czemu mam ich lubić..? ludzie są stworzeniami stadnymi, ale zachowują się bardzo źle…. ludzie : krzywdzą, ranią, błądzą, oszukują, kradną, napadają na innych, zabijają, obgadują… itp….. i za to mam ich lubić..?
Co prawda to prawda… są też ci „podobni ” lub zbliżeni w charakterze i upodobaniach do mnie ,z którymi się dogadam lecz nie zawsze…. Już tak miałam niby bratnia dusza lecz przy pierwszej lepszej okazji zostawia wbijając ostry nóż w plecy….
W ostatnich dniach mam „straszna” ( ogromna) ochotę by się pociąć.. :’( ale nie moge.. chociaż jest mi to obojetne ale cos mi na to nie pozwala… Czyżby jakaś część mnie nadal żyła i boi się trafić do szpitala psychiatrycznego…. wątpię….. chcę się samookaleczyć, tak bardzo, bardzo…. Dlaczego coś mi nie pozwala..? :’(
W ostatnich dziach wogule nie mam weny… chce cos tu napisac tylko nie wiem co…. jestem juz kompletnie znudzona i zmęczona tym wszystkim…. i strasznie mi sie nudzi…. Ktoś chętny by popisać..? ;D
sorki za błędy , piszę z komórki…. to dobranoc ;3

20140521-220914.jpg

20140521-220926.jpg

20140521-220954.jpg

20140512-223631.jpg

28# … krótki fragment z ksiażki Michaela Thomasa Forda „Notatki samobójcy” …

„… Raz dziesięciu żołnierzyków obiad sobie zjadło. Jeden na śmierć się udławił i dziewięciu pozostało. Raz dziewięciu żołnierzyków długo się nie kładło do snu. Jeden zasnął już na zawsze i zostało tylko ośmiu. Ośmiu małych żołnierzyków się wspinało po drabinie, jeden trochę się poślizgnął i już siedmiu jest jedynie. Siedmiu małych żołnierzyków drwa rąbało w zagajniku. Jeden ciachnął siebie przez pół i jest sześciu żołnierzyków. Sześciu małych żołnierzyków poszło bawić się z pszczołami. Jeden dał się im pożądlić i już pięciu tylko mamy. Pięciu małych żołnierzyków do piwnicy szło z podwórka. Jeden sobie spadł ze schodów i została tylko czwórka…” – Michael Thomas Ford ( „Notatki samobójcy” )

20140512-223638.jpg

20140512-223649.jpg

20140512-083124.jpg

27# Lonley…

Od wyjazdu na „obóz sportowy” ze szkoły dla wybranych, wszyscy się zmienili… Już „nie mam nikogo” .. Żadnej koleżanki itp…. Wszyscy się odwrócili i zaczęli wręcz mnie unikać… Zachowują się tak jakbym nigdynie istniała… Możliwe, że od czerwca nie będę chodzić do szkoły… nie lubie…. jestem poniżania, wyśmiewana, obrażana, sama….. i ta naiwniść i tępa nadzieja…. Że jednak nie jest jeszcze ,aż tak źle… Ale ciągle się mylę…. znów zaczynam myśleć o samobójsteie, gdyż już za bardzo mnie to wszystko boli… ciekawe ile jeszcze wytrzymam.. :’(

20140512-083135.jpg

20140512-083147.jpg

20140512-083206.jpg

20140509-232218.jpg

26 # Don’t trust anyone…

Po raz kolejny uświadamiam sobie, że dażę ludzi zbyt dużą ufnością i myślą, że tym razem będzie inaczej… I znów się mylę… W dzisiejszych czasach nie można nikomu ufać, przynajmniej ja nie mogę… Dażę kogoś zaufaniem , a ten ktoś „bawi się mną” , a jak mu się „znudzę” to rzuca mnie w kąt , po czy po parunastu dniach znów przychodzi, przepraszając i błagagając o „wybaczenie” ( potocznie drugą szansę)… A ja naiwna wybaczam mu, po czym znów zaczyna się mną bawić… A uwieżcie mi to nie jest miłe… Nie mam zbyt pomysłu o czym by jeszcze napisać w tym poście, więc skromnymi słowami go zakończę… Dobrej nocy i „miłych ” snów….

20140509-232225.jpg

20140509-232242.jpg

20140509-232253.jpg

20140507-222657.jpg

25# Where’s my Angel who had saved me from this Nightmares…?

ehh… dokładnie .. Where’s my Angel who had saved me from this everything… nie ma go… Jakoś ostatnio miałam bardzo złe dni i nie mogłam zebrać się w sobie, by ciś tu napisać ,a tym bardziej by wstać i iść do szkoły ze sztucznym uśmiechem rozciągniętych na usta… Myślałam, że już wszystko potoczy się inaczej, troszkę lepiej… myliłam się… Przez caly dzień męczyliśmy się w swojej skórze, przeplatały się we mnie wściekłość ,a potem smutek… To straszne… bardzo wykańcza człowieka… Narazie nie mam ochoty na nic… No może jednak mam na coś ochotę.. ale to złe rzeczy, które kiedyś robiłam ( opisałam je kiedyś) nałogowo, ale musiałam przestać.. i… i teraz się męczę… Ostatnio odwiedziłem też nową psycholog i psychiatrię…. ale… jak zawsze… wizyta była..hm.. zła…. zauważyłam, że im jest się strarszym tym traktują cię gorzej, jak taką (za przeproszeniem) „gówniarę”… to boli…ostatnio niezbyt miałam ochotę by z nimi gadać więc prawię całą wizytę przemilczałam, a na końcu psychiatra powiedział mi, że zmarnowałem jej cenny czas i zajęłaś miejsce komuś kto też potrzebuje pomocy i by współpracował, a nie tak jak ja oraz gdy będę chciała do niej znów pzyjść to żebym się dobrze zastanowiła bym znów nie marnowała jej cennego czasu… nie mogę powiedzieć ,że to mnie nie dotknęło… to bolało, nawet bardzo… i nie uważam, że to co ona powiedziała było kłamstwem… ale była mi przychylną, gdyż gdy powiedziałam jej, że ja chcę leki po ,których będę mogła „normalnie funkcjonować” (spać, mniej myśleć i może czuć się lepiej niż na codzień bo się wykończę) i ona odparła,że musi ze mną porozmawiać by wiedzieć jakie konkretnie leki ma mi przepisać… Powiedziała również ,że jeśli chcę to może mi załatwić miejsce na minimum 3 miesiące w szpitalu psychiatrycznym… Nie przystałam na jej pomysł… Pomyślałam wtedy „jeszcze nie”.. Ale szczerze to teraz się dużo nad tym zastanawiam czy przy następnej wizycie nie powiedzieć jej, że jednak chcę to skierowanie… (Kiedyś ktoś mi bliski powiedział, że by się zgodził na moje zamknięcie w szpitalu ale tylko pod warunkiem ,że by mi to pomogło… )…. Dużo myślę na ten temat… i jestem coraz bardziej przekonana ,że jednak powinnam tam trafić, bo sama sobie już nie radzę… i coraz częściej wyobrażam sobie jak przychodzę do szkoły , po szkole z paroma osobami ( G,O,W) idę np. do kawiarni lub do pasażu , siedzimy śmiejemy się jak zawsze i nagle przychodzi czas pożegnania, niby wszystko jest jak zawsze lecz przy wyjściu mówię im ” Przepraszam, jeśli kiedyś byłam dla was niemiła itp., to się już więcej nie powtórzy, bardzo dziękuję wam za ten czas spędzony z wami ,nie żałuje go..” będę to mówiła ze łzami w oczach zapewne.. oni pomyślą, że chce popełnić samobójstwo, ale to nie to.. wyjaśnię im ,że już sama sobie z niczym nie radzę, nie mam już siły i dobrowolnie poddaję się „leczeniu”… Oni zapewne niektórzy zaczną mówić, żeby tam nie iść, (choć nie mam pewności jak by zareagowali) Sama już nie wiem co robić… trochę się rozpisałam, ale to nie kłopot.. podobno czasem dobrze jest się „wygadać”… ja mogę pisać, ale nie gadać… nie lubię rozmawiać z nikim…. Sorki za błędy jeśli jakieś będą (a mogą być) gdyż pisze na komórce… To tyle na dziś… Do zobaczenia i dobrej nocy ^^ x.x…

20140507-222706.jpg

20140507-222726.jpg

20140507-222714.jpg

20140507-222743.jpg

20140507-222801.jpg

20140507-222815.jpg

20140507-222840.jpg

20140423-213603.jpg

24# Stephen King …

Dziś „opisze bądź opowiem itp.” o słynnym amerykańskim pisarzu okrzykniętym „Królem Horrorów”….. Stephen King…. Osobiście ubustwiam jego książki (sama pisze o podobnej tematyce historie ( jesli kiedyś będziecie chciało moge pare dodać na tego bloga ;3)) … Mimo, iż posiadam zaledwie 4 książki jego autorstwa ( „Chudszy”, „Podpalaczka „, „Doktor Sen”, ” Joyland”) i obejrzałam jeden film ( ” Zielona Mila” bardzo mi się spodobał jak i wzruszył) to mogę otwarcie powiedzieć, że na literaturę Stephena Kinga znalazło się miejsce w „moim sercu” i na długo tam pozostanie… Powiedziałam sobie (mozna powiedziec ,że tak jakby obiecałam) ,że uzbieram i przeczytam jego wszystkie książki… Aktualnie staram się „upolować” jego słynne dzieło „Lśnienie” oraz ewentualnie „Carrie”… to tyle na dzisiaj…. Dobranoc ;3 ( Sorki za słabej jakości zdjęcia :/)20140423-213642.jpg20140423-213648.jpg20140423-213654.jpg

20140423-213719.jpg

20140423-213725.jpg

20140423-213731.jpg

20140423-213737.jpg