20140613-152005.jpg

Small Rose

Jesteś jak mała różyczka na wietrze
delikatna, śliczna oraz krucha otwierana zimnym powietrzem
nie płacz już, nie rań nigdy
nie odzwierciedlaj ich i nie wpadaj w zastawione sidły
uważaj na kolce ,ostre jak brzytwa
przytulisz się do kogoś i podbierzesz trochę życia
zależy ci na czymś i chcesz to obronić
lecz kolce wbijając w kawałek skroni
ktoś się wykrwawia, ktoś teraz wrzeszczy
a ty spanikowała nie wiesz czemu niszczysz
inni mówią: „Co za idiotka!”
wygrywasz swe złote liście , by stać się mądra
rwiesz, rwiesz, aż nic nie zostanie
spanikowana podasz na kolana
nie wiesz co robić, głupia dziewucha!
Nikt Cię nigdy naprawdę nie słucha!
wygrywasz swe liście, kolce ,korzenie
by pozbyć się cierpienia, które w tobie drzemie
podasz zmęczona i wyczerpana
pozbawiona duszy i swego ciała
nic już nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz
Ktoś podszepcze:” Bardzo Żałuje…”
. . .

20140613-152028.jpg

20140613-152044.jpg

20140613-152105.jpg

20140613-152131.jpg

20140611-150638.jpg

35# Any regrets…?

gdyby ktoś się mnie zapytał czy żałuje moich blizn, tego ze brałam używki itp ja odpowiedziałabym ze NIE… Mimo iż wydaje mi się ,że powinnam tego żałować to jednak niczego nie żałuje…. jak to się mówi:” Nawet fałszywe mordy mnie czegoś nauczyły”… gdyby ktos dał mi możliwość cofnięcia czasu i nie robienia tego czego robiłam to ja i tak poszłabym tą samą drogą… jedyne co bym zmieniła to to ,że nikt by się o niczym nie dowiedział i nie pchałabym się w te toksyczne „przyjaźnie”…. ostatnio chodzę senna, agresywna i nie potrafie się na niczym skupić… z nikim już prawie nie rozmawiam … z psycholog te mi sie nie chce gadać… nie ma o czym…. w klasie mówią, że jestem beznadziejna, bezczelna, głupia i mowię tylko o sobie…. nie mozna im wierzyć…. nikt praktycznie o mnie nie wie … no tak.. jak mają wiedzieć jeśli wszystko ukrywam w sobie a do nich zakładam maski w których widać mnie jako uśmiechniętą, radosną dziewczynę( normalna dziewczynę)…. ludzie o tobie nic nie wiedza i zaczynaja gadać na twój temat bzdury … to boli…. nawet bardzo…. i wszyscy sie na mnie ciągle patrzą… nie lubie tego…. to tak jakby patrzeć ci się na ręce ,aż nie zrobisz czegoś źle by później obrócić to przeciwko tobie….

20140611-150357.jpg

20140611-150437.jpg

20140611-150449.jpg

20140611-150501.jpg

20140605-184202.jpg

34# Is anyone there….

Hey, żyjecie jeszcze..?… Dzisiaj się dowiedziałam, że jeżeli nie zacznę rozmawiać z psychologiem na tych „wizytach” to na wakacje nigdzie nie wyjeżdżam… super :’(….. Mam kompletnie wszystkiego dość…. stwierdziłam, że dziś będzie mój „ostatni duży posiłek” , poźniej będę się starała by mało jeść lub najlepiej by nic nie jeść…. Codziennie się z kimś kłócę, wszyscy w szkole patrzą się na mnie jakbym kogoś zabiła… to mnie przeraża…. chcę zostać w domu już na zawsze…. świat mnie przeraża…. ktoś odchodzi , nikt nie przychodzi…. Jest ktoś chętny by pogadać…?

20140605-184216.jpg

20140605-184238.jpg

20140605-184224.jpg

20140526-074004.jpg

33# Help….

wczoraj wogóle nie spałam… w nocy miałam napady myśli samobójczych, chciałam się zabić… teraz mi przeszło ale nie całkiem…. chce sie samookaleczyć…. wczoraj wieczorem pewna bliska mi osoba bardzo mocno mnie zraniła…. pzez pare lat „grała ze mną” w swoje gierki….. mówił ,że mu na mnie zależy i inne bzdury….. wczoraj napisał mi ,że to ja zepsulam mu życie, że nie chce mnie więcej znać… ,że dobrze ,że mam tego psychologa choć zapewne mi on nie Pomorze i ,że powinni od razu wysłać mnie do psychiatryka … i ,że jak chce się zabić to super bo go to juz nie obchodzi…. a niedawno zaprzeczał ,żebym się nie zabijała bo on bedzie się czuł winny…. a teraz co..? zostałam na lodzie…. droczyłam sie bardziej…. ktos poda mi rękę..? spadam…. :’(

20140526-074017.jpg

20140526-074032.jpg

20140526-074058.jpg

20140525-214741.jpg

32# Pathetic….

słyszę, że jestem żałosna itp… Osobiście też tak uważam :’(….. jestem żałosna pod każdym względem: żałosna dlatego, że się „nad sobą użalam”, żałosna dlatego ,że jestem kim jestem i nie moge tego zmienić, żałosna poprzez to co robię…. najbliższe dni które minęły były niezmiernie ciężkie…. czuję, że poniekąd to jak inni zachowują się w stosunku do mnie i jak mówią to moja wina…. Czuję się winna we wszystkim…. chyba naprawdę nie powinno mnie tu być…. może mój kres jest już blisko…. narazie wpadłam w strasznie głęboki dołek i nie mogę się z niego wydostać, gdyż ma on bardzo śliskie ściany i nie mam żadnej ręki która by mi pomogła wyjść na „świerze powietrze”… duszę się w sobie…. pytanie: co robię źle..?….. jest ktoś chętny by popisać…? polecacie jakąś smutną muzykę lub film..? :’(….

20140525-214749.jpg

20140525-214755.jpg

20140525-214815.jpg

20140525-214827.jpg

20140525-213924.jpg

31# Appointment …

Hay, dzień jak co dzień…. 3 dni temu byłam u psychologa ,lecz nie byłam w stanie nic napisać więc to nadrabiam…. całe 45 minut przesiedziałam z babą w ciszy…. co jakiś czas patrzyłam na komórkę by sprawdzić czy już mogę sobie z tamtąd pójść, pytałam czy nie można by skończyć wcześniej. Jakiej odpowiedzi się spodziewałam..? ,ze powie tak…. lecz zawsze słyszałam to samo… ” nie..”…. coś mnie tknęło i zaczęłam płakać (znów)… ona to zauważyła i spytała się czy ja płacze, odpowiedziałam jej ( raczej warknęłam ze złości ( przez przypadek)) ” a czemu nie”… później była cisza….. hm…. a dzisiaj…. dzisiaj najchętniej bym robiła wszystko co kiedyś…tzn. nie tak dawno temu…. ćpała (by poczuć się lepiej ) , cieła się ( by ukarać się za moje zachowanie) itp…. Gdy ktoś mnie pyta czy żałuje ,że tak postąpiłam, „zboczyłam” z właściwej ścieżki… tylko się uśmiecham… nie ,nic nie żałuje…. może to dziwne ale nic nie żałuje i gdybym mogła cofnąć czas i zrobić to samo lub iść gdzie indziej… to i tak bym weszła w to samo bagno… każde zachowanie nasze jak i innych czegoś może nauczyć…. człowiek pcha się tam gdzie go nie chcą i robi to co zakazane…. to jest zapisane w naszej naturze… a z natury ludzie to bezmózgie potwory…. to tyle na dziś… jestem zmęczona…. to dobrej nocy życzę….

20140525-213930.jpg

20140525-213944.jpg

20140525-213959.jpg

20140522-145823.jpg

30# Continuous helplessness…..

heh wow to już 30 wpis ale to szybko zleciało….Dobra trochę „pożartowaliśmy ,a teraz na serio…. Dzień za dzien coraz gorzej to wygląda…. Mam wielką ochotę by się pociąć i chyba to zrobię…. Dzisiejszy dzień był koszmarem….. Wszystko robiłam źle…. miałam odwołane 2 pierwsze lekcje… później nadszedł czas na informatykę…. lubiłam ale idzie mi coraz gorzej….. mieliśmy zrobić takie zadanie by coś tam napisać w notatkach na komputerze i zapisać tak by to nam się wyświetliło w przeglądarce internetowej …. kiedyś umiałam to zrobić za pierwszym podejściem, a dziś…… to był koszmar….. do tego zadania podchodziłem z szejść razy zanim mi się udało je dobrze zrobić…. nie mogłam się skupić…,, za szustym razem pani zobaczyła ,że się strasznie męczę przy tym zadaniu to podeszła do mnie i zrobiła to za mnie…. Ja się rozpłakałam…. nie miałam siły….. później mieliśmy polski i znów sobie przypomniałam o tej sytuacji z tym ćwiczeniem na informatyce i znów napłynęły mi łzy do oczu i próbowałam je powstrzymać…. minęły 2 lekcje i po nich była religia…. (1\5 klasy słucha o czym mówi gościu, 2/5 śpią ,a reszta zajmuje się sobą czyli np gada do innych….)….. i na tej lekcji znów mi się przypomniała informatyka … pomyślałam… ” ale jestem beznadziejna płakałam dlatego, że nie mogłam zrobić pewnego zadania, ale słaba kretynka itp..” i znów błędne koło się powtórzyło…. łzy w oczach i próba ich opanowania…. później gw i koniec…. teraz zamierzam się położyć i przespać… nic mi się nie chce….. i jeszcze dzisiaj spotkanie z psycholog…. nie zamierzam wogóle z nią rozmawiać…. nie mam ochoty….:’(…… to tyle u mnie…. a co tam u was..? Jak tydzień mija..? coś się już nikt nie odzywa……

20140522-145829.jpg

20140522-145835.jpg

20140522-145843.jpg

20140522-145901.jpg

20140521-220853.jpg

29#People, people, people…

Gdy mówię komuś ,że nie przepadam ( nie lubie , a wręcz nawet nienawidzę) ludzi to odpowiadają mi „Czemu..?” …. Czemu mam ich lubić..? ludzie są stworzeniami stadnymi, ale zachowują się bardzo źle…. ludzie : krzywdzą, ranią, błądzą, oszukują, kradną, napadają na innych, zabijają, obgadują… itp….. i za to mam ich lubić..?
Co prawda to prawda… są też ci „podobni ” lub zbliżeni w charakterze i upodobaniach do mnie ,z którymi się dogadam lecz nie zawsze…. Już tak miałam niby bratnia dusza lecz przy pierwszej lepszej okazji zostawia wbijając ostry nóż w plecy….
W ostatnich dniach mam „straszna” ( ogromna) ochotę by się pociąć.. :’( ale nie moge.. chociaż jest mi to obojetne ale cos mi na to nie pozwala… Czyżby jakaś część mnie nadal żyła i boi się trafić do szpitala psychiatrycznego…. wątpię….. chcę się samookaleczyć, tak bardzo, bardzo…. Dlaczego coś mi nie pozwala..? :’(
W ostatnich dziach wogule nie mam weny… chce cos tu napisac tylko nie wiem co…. jestem juz kompletnie znudzona i zmęczona tym wszystkim…. i strasznie mi sie nudzi…. Ktoś chętny by popisać..? ;D
sorki za błędy , piszę z komórki…. to dobranoc ;3

20140521-220914.jpg

20140521-220926.jpg

20140521-220954.jpg

20140512-223631.jpg

28# … krótki fragment z ksiażki Michaela Thomasa Forda „Notatki samobójcy” …

„… Raz dziesięciu żołnierzyków obiad sobie zjadło. Jeden na śmierć się udławił i dziewięciu pozostało. Raz dziewięciu żołnierzyków długo się nie kładło do snu. Jeden zasnął już na zawsze i zostało tylko ośmiu. Ośmiu małych żołnierzyków się wspinało po drabinie, jeden trochę się poślizgnął i już siedmiu jest jedynie. Siedmiu małych żołnierzyków drwa rąbało w zagajniku. Jeden ciachnął siebie przez pół i jest sześciu żołnierzyków. Sześciu małych żołnierzyków poszło bawić się z pszczołami. Jeden dał się im pożądlić i już pięciu tylko mamy. Pięciu małych żołnierzyków do piwnicy szło z podwórka. Jeden sobie spadł ze schodów i została tylko czwórka…” – Michael Thomas Ford ( „Notatki samobójcy” )

20140512-223638.jpg

20140512-223649.jpg

20140512-083124.jpg

27# Lonley…

Od wyjazdu na „obóz sportowy” ze szkoły dla wybranych, wszyscy się zmienili… Już „nie mam nikogo” .. Żadnej koleżanki itp…. Wszyscy się odwrócili i zaczęli wręcz mnie unikać… Zachowują się tak jakbym nigdynie istniała… Możliwe, że od czerwca nie będę chodzić do szkoły… nie lubie…. jestem poniżania, wyśmiewana, obrażana, sama….. i ta naiwniść i tępa nadzieja…. Że jednak nie jest jeszcze ,aż tak źle… Ale ciągle się mylę…. znów zaczynam myśleć o samobójsteie, gdyż już za bardzo mnie to wszystko boli… ciekawe ile jeszcze wytrzymam.. :’(

20140512-083135.jpg

20140512-083147.jpg

20140512-083206.jpg