20140716-202052.jpg

42# Again the same thing…

i znów to samo, znów zmagam się z rozpaczą, która chce wybuchać i odziwo znowu jej się to udaje.. Jestem w dolinie łez… a potoku nie można zatrzymać.. i tak czekam, aż będzie ich tyle, że będą w stanie mnie pottopić… juz się topię… tchu złapać nie mogę… nikt mnie nie wyciągnie.. utopię się z łatwością… bo czemu ktoś miałby się po mnie rzucać w niebiespiecznie wody..? za mną, za taką zwykłą szarą osobą… To bezsensu…. Coraz częściej miewam sny o wodzie: ocean, jezioro, morze… wszystkie kończą się tak samo… topię się.. umieram… raz to rekin mnie rozszarpuje, raz wielka fala przykrywa, a za innym razem coś mnie ciągnie na dno tak jakbym miała u nogi cegły… coś czuję, że moje urodziny wcale nie będą dobre… ten dzień się zbliża a ja nie mam najmniejszej ochoty go świętować… jakoś częściej już zaczynam nie lubić, a czasem nie nawiszić wręcz urodzin… Pewnie je tez przepłaczę jak tobie to teraz… super urodziny… Happy Birthday.. rather not happy… pzez całe wakacje pocielam się może z pięć czy sześć razy… a ostrze wręcz wzywa mnie, krzyczy :” weź mnie, weź mnie, wiemy ,że tego chcesz”… i raczej wygrały… dziś znów poniosłam klęskę w tej bitwie.. zresztą jak zawsze…tęsknię za dawnymi czasami wtedy wszystko było dobrze… a teraz..? to paranoja…

20140716-202122.jpg

20140716-202131.jpg

20140716-202137.jpg

20140716-202154.jpg

20140715-155440.jpg

41# Is anybody there…?

Hay.. to znowu ja… Aktualnie umieram z nudów w Dąbkach.. jestem już tutaj od ok.3 dni.. ,a różne negatywne emocje mną miotają jak nigdy przedtem….. Nie wiem co ze sobą zrobić, nic mi nie wychodzi, beznadzieja… mam dużo wolnego czasu ,który mogę wykorzystać na myślenie.. ale jak myśle to „dzieje się ze mną coś złego”… nie moge myśleć.. to pzeważnie źle się kończy… wczoraj wieczorem miałam kompletną załamkę.. płakałam przy byle jakiej okazji.. to mnie trochę osłabiło.. dzisiaj nic nie czuje… chociaż nie.. czuje ,że jestem słabsza niż kiedykolwiek.. jestem bezsilna… juz nie chce mi się żyć… nie lubie być szczęśliwa bo po tym przychodzi jeszcze większe rozczarowanie, rozpacz, złość, smutek i bezradność… boję się być szczęśliwą… to zbyt mnie przeraża.. Powoli pozbywam, przerywam, ukrywam kontakty, rozmowy z osobami dla mnie ważnymi bo nie chce ich skrzywdzić.. wiem ,że czasami wybucham i nie umiem tego powstrzymać … (..to tak jakby rozpalić ognisko w lesie.. na początku panujesz nad ogniem , lecz wystarczy ,że ktoś ułoży gałązki prowadzące z ogniska do drzewa i wybucha pożar… i to już nie jest zwykłe, niegroźne ognisko lecz rozrzażony, przerażający, wszechobecny pożar…) wiem, że jestem zdolna kogoś skrzydzić słowami i zachowaniem… ale nie chce tego.. więc codziennie zmniejszam grono osób ,by ich nie skrzywdzić… wierze ,że oni nie zabardzo wiedzą czemu tak robie… moze myślą ” pobawiła się nami ,a teraz krzyczy :” idź sobie”"… ale to nie jest prawdà co ktoś myśli.. ja cierpię na tym o wiele , wiele bardziej… i tak co dzień, noc.. podupadam, aż w końcu upadnę tak nisko, że ratunkiem będzie jedynie śmierć.. ma śmierć… mimo, iż chce siebie zniszczyć, uciszyć to ,to i tak odbija sie na innych… nie wiem co robić.. jestem już zmęczona… komuś się nudzi , chce popisać..? moje gg : 51139972( wiek nie jest prawdziwy)…

20140715-155450.jpg

20140715-155501.jpg

20140715-155509.jpg

20140715-155516.jpg

20140715-155521.jpg

20140707-230539.jpg

40# Niebiesko…

Nie lubie wakacji, tak samo jak roku szkolnego… Bardzo się nudzę… dzisiaj byłam u fryzjera i plan był taki ,że miałam się przefarbować na czarno i zrobić sobie niebieskie końcówki , aczkolwiek wyszło tak, że zostałam z niebieskimi koncówkami i pasemkami… efekt końcowy jest nawet fajny… upały są wykańczające… topię się… od paru dni jakoś sama nie wiem co czuje… nic nie czuje… niektórzy „przypominają” mi ,że za niedługo będę świętowała swoje urodziny… „super” -.-…. urodziny … straciły te moc , którą posiadały w dzieciństwie…a teraz…. fzień jak co dzień, różni się tylko tym ,że jest się w tym dniu oficjalnie starszym o rok…. rok mniej z życia…. moja mama się teraz mnie wstydzi i stara się by nigdzie się ze mną nie pojawiać ze względu na moje pasemka i końcówki… uważam ,że jej zachowanie jest bezsensu i trochę dziecinne…. to tyle… z tych nudów sama nie wiem już co mam pisać…20140707-230546.jpg

20140707-230557.jpg

20140707-230606.jpg

20140707-230615.jpg

20140701-225412.jpg

39# Hay, I’m scared…

hay, i’m scared…. Czwartek coraz bliżej …”odliczam „czas do mojej decydującej wizyty u psycho ( psycholog) … Na ,której to zadecydują czy zamkną mnie w szpitalu psychiatrycznym na min. 3 miesiące… z jednej strony boję się tak trafić…. nie wiem czemu ,but się boję….. Już jest coraz gorzej dzisiaj te wszystkie problemy, słowa , uczucia , przypieczętowane szczyptą „- Chciałabym mieć normalne dziecko” ( te słowa skierowane do mnie) spowodowały ,że to wszystko „urosło” i prawie „wybuchło”…tak… byłam gotowa się dzisiaj zabić… napisałam list pożegnalny itp…. ale z racji tego ,że jestem cholernym tchórzem nie zrobiłam tego… czemu..?….. to nie przez to, że nie miałabym odwagi…. miałam ją od dawna i nadal mam…. to tylko przez to…. przez to, że boję się …. Że jednak mnie odratują i jak wtedy zachowa się moja mama..?….. Zacznie na mnie wrzeszczeć :” jaką to ja jestem egoistką”..? … czy moze bedzie mnie codziennie mijać bez słowa i z pogardą wystawającą z oczu..? …. Nie wiem…. tego sie najbardziej obawiam…. i leci kolejna noc z rzędu , którą przepłaczę i nie prześpię….
Przy prawie każdej rozmowie z kimś mam wrażenie jakbym wymuszała na tym kimś współczucie …. I kolejny raz uświadamiam sobie ,że zabardzo ufam ludziom… zabardzo się im zwierzam…. zabardzo mocno oddalam się od nich by nie mogli mnie mocno zranić…. zabardzo ranię…. zabardzo…. zabardzo wszystko robię źle…. Dobra ja się „odmeldowuję” na tę chwilę…. Może jest ktoś kto by chciał popisać ze mną..? nawet o niczym…. Jestem „dostępna” (chyba) całą noc… bo i tak najpewniej nie zmrużę oka….

20140701-225452.jpg

20140701-225500.jpg

20140701-225509.jpg

20140701-225517.jpg

20140701-225527.jpg

20140630-123836.jpg

Nikły płomień..

Nikły płomień świecy mojego życia

Powoli gaśnie jak ogień w ulewnym deszczu

Żadna z iskier nadziei wewnątrz

Żadna z gwiazd świecących na mym niebie

Na podciętych skrzydłach nie wzniosę się wysoko

Kolejna noc, kolejna śmierć

Zimny wiatr chłodzi jak lód

Pozwolę mu zgasić światło

Bym mogła pogrążyć się w ciemności

Nie przetrwam kolejnej nocy

Nie wytrzymam do następnego dnia

Pożądanie światła płynie przez moje palce

Jak krew z moich ran

Wosk czarnej świecy topi mnie….

 

 

 

 

 

„Życie jest jak zapałka kiedyś musi się wypalić”

20140630-123843.jpg

20140630-123849.jpg

20140626-211737.jpg

38# Bad luck…

Jedank nie udało mi się uniknąć wizyty u psycholog…. a najbardziej sie boje że mogą mnie zamknąć… za tydzień będzie decydująca rozmowa która zadecyduje o tym czy mnie zamkną czy nie…. jestem tchórzem…. i wszystko dla tego ,że nie chce gadać z tą durną babą…. to troszkę bezsensu…. ja wiem ,że bym sobie sama bardzo dobrze poradziła….

20140626-211744.jpg

20140626-211754.jpg

20140626-150838.jpg

37# Holiady…..

jutro koniec roku… jakoś przeżyłam ten caly długi ,głupi, ciężki rok…. bedzie coraz ciężej… wiem to…. sama już nie wiem co mam myśleć… mój przyjaciel z krótkim się znałam od 5 klasy pare dni temu napisał mi że: ” nie chce mieć ze mną już nic wspólnego, zepsulam mu życie, zależy mu na tym bym się zabiła bądź przynajmniej by mnie zamknęli w psychiatryku, i że nikt ze mną nie wyrzyna i nigdy mi nie pomoże…. „…. to było straszne…. dzisiaj znów spałam tylko 4 h …. nie mogę zasnąć ,a rano nie mogę wstać…. powoli tracę resztki siły…. 70% mojej „energii” zużywam na udawanie, że wszystko jest w poządku i na ten głupi uśmiech przyklejony do mej twarzy…. to jest naprawdę męczące…. a ludzie…. ze szkoły to totalna porażka…. unikają mnie…. po prostu mnie nie lubią … co tu ukryć jestem inna…. i bardzo zmęczona…. i ciągle myśli o samobujstwie , samookaleczeniu się… ogółem samodestrukcja…. Three Days Grace- Never Too Late….. całkiem fajna na doła…

20140626-151101.jpg

20140626-151107.jpg

20140626-151119.jpg

20140626-151130.jpg

20140613-152914.jpg

36# Please, stop this ….

Zasadnicze pytanie ,które sobie codziennie zadaje: „Czy mogę się pociąć..?, Czy mogę się zabić..?”
Odpowiedź sama mogę zmienić w każdej chwili…. dobrze ,że to już koniec roku szkolnego bo mam dosyć… Jestem wyczerpana… za dużo myślę i przeważnie nie śpię…. dzisiaj zaczęłam nie lubić w-f’u graliśmy w siatkówkę, złapałam piłkę bo akurat była rozgrzewka i mieliśmy zagrywać… podbiega do mnie taka jedna i wrzeszczy nanie bym oddała jej piłkę… na moje pytanie:”Czemu?”… nic noe odpowiada tylko wyszarpuje mi piłkę przy czym zaczyna mnie szarpać…. po zdobyciu durnej piłki odchodzi do swoich koleżanek i zaczyna mnie obgadywać itp….. nie lubie szkoły…. a co tam u was..? ostatnio byłam na castingu do must be the music tylko muzyka i do soboty mają dać mi znać jeśli się dostałam… wątpię…. jak tam dzień..?20140613-152836.jpg

20140613-152846.jpg

20140613-152853.jpg

20140613-152859.jpg

20140613-152959.jpg

20140613-153047.jpg

20140613-153106.jpg

20140613-152005.jpg

Small Rose

Jesteś jak mała różyczka na wietrze
delikatna, śliczna oraz krucha otwierana zimnym powietrzem
nie płacz już, nie rań nigdy
nie odzwierciedlaj ich i nie wpadaj w zastawione sidły
uważaj na kolce ,ostre jak brzytwa
przytulisz się do kogoś i podbierzesz trochę życia
zależy ci na czymś i chcesz to obronić
lecz kolce wbijając w kawałek skroni
ktoś się wykrwawia, ktoś teraz wrzeszczy
a ty spanikowała nie wiesz czemu niszczysz
inni mówią: „Co za idiotka!”
wygrywasz swe złote liście , by stać się mądra
rwiesz, rwiesz, aż nic nie zostanie
spanikowana podasz na kolana
nie wiesz co robić, głupia dziewucha!
Nikt Cię nigdy naprawdę nie słucha!
wygrywasz swe liście, kolce ,korzenie
by pozbyć się cierpienia, które w tobie drzemie
podasz zmęczona i wyczerpana
pozbawiona duszy i swego ciała
nic już nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz
Ktoś podszepcze:” Bardzo Żałuje…”
. . .

20140613-152028.jpg

20140613-152044.jpg

20140613-152105.jpg

20140613-152131.jpg

20140611-150638.jpg

35# Any regrets…?

gdyby ktoś się mnie zapytał czy żałuje moich blizn, tego ze brałam używki itp ja odpowiedziałabym ze NIE… Mimo iż wydaje mi się ,że powinnam tego żałować to jednak niczego nie żałuje…. jak to się mówi:” Nawet fałszywe mordy mnie czegoś nauczyły”… gdyby ktos dał mi możliwość cofnięcia czasu i nie robienia tego czego robiłam to ja i tak poszłabym tą samą drogą… jedyne co bym zmieniła to to ,że nikt by się o niczym nie dowiedział i nie pchałabym się w te toksyczne „przyjaźnie”…. ostatnio chodzę senna, agresywna i nie potrafie się na niczym skupić… z nikim już prawie nie rozmawiam … z psycholog te mi sie nie chce gadać… nie ma o czym…. w klasie mówią, że jestem beznadziejna, bezczelna, głupia i mowię tylko o sobie…. nie mozna im wierzyć…. nikt praktycznie o mnie nie wie … no tak.. jak mają wiedzieć jeśli wszystko ukrywam w sobie a do nich zakładam maski w których widać mnie jako uśmiechniętą, radosną dziewczynę( normalna dziewczynę)…. ludzie o tobie nic nie wiedza i zaczynaja gadać na twój temat bzdury … to boli…. nawet bardzo…. i wszyscy sie na mnie ciągle patrzą… nie lubie tego…. to tak jakby patrzeć ci się na ręce ,aż nie zrobisz czegoś źle by później obrócić to przeciwko tobie….

20140611-150357.jpg

20140611-150437.jpg

20140611-150449.jpg

20140611-150501.jpg