20150702-220549.jpg

64#New Year and what’s coming next…

Witajcie kochani, co tam u was słychać? Nowy rok, nowe szanse, nowe marzenia, nowi odmienieni my sami. Cóż co prawda nowy rok niesie za sobą też kolejne tzw. ” nasze wiosny”, dodaje nam lat. Niektórych to cieszy innych niezbyt, niestety czasu nie możemy zatrzymać. Niektórzy oddali by wszystko by cofnąć czas lub chociażby go zatrzymać czy przewinąć. Zatrzymać dobre chwile, przewinąć złe i nieciekawe momenty. Zapewne każdy wie o czym mówię. Cóż nowy rok to także moment do przemyśleń nad tym co było, co mogło być inaczej i to z czego się cieszyliśmy. Warto pamiętać by wspominać najbardziej te dobre chwile. W sumie wszystko przemija ale stare nawyki zostają ,te najgorsze również. Dobra to teraz zejdźmy na inny temat, może przyjaciół. Już kiedyś poruszałam ten wątek ale cały czas dowiaduje się coraz więcej na ten temat niestety w sposób dość emocjonalnie wyczerpujący. Znając kogoś od małego, załóżmy ,iż ta znajomość trwa już ponad 10 lat nie spodziewamy się ,że pewnego dnia po prostu urwie z nami kontakt. Żadnych wyjaśnień, żadnych rozmów po prostu tak z dnia na dzień coś się dzieje jakaś kłótnia ,w której wypomina ci błędy i przekreśla z miejsca długoletnią znajomość. To przychodzi niespodziewanie i nie można się na to przygotować. Można pisać i dzwonić oraz robić o wiele więcej ale ta osoba i tak nie reaguje na to, nie odpisuje ani nic. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mamy pojęcia czemu tak się stało. Ta niewiedza jest naprawdę dołująca, lepiej o wiele byłoby znać powód takiego zachowania. Przeważnie jest tak ,że milczenie lub obojętność ranią najbardziej. Cóż to tak jakby ktoś przez całe to życie, przez cała tą znajomość wbijał ci powoli sztylecik by już będąc przy samym jego końcu, wbić go do końca i uciec niepostrzeżenie. Nie jest to fajne. Już lepiej jest wiedzieć nawet jeśli ta wiedza będzie boleć. Niewiedza jest najgorsza. „Prawda boli ale przynajmniej wiesz na czym stoisz „. I tym akcentem zakończę ten wpis. Trzymajcie się mordeczki =^.^=

20150702-220631.jpg 20150425-130521.jpg

20150217-163024.jpg 20150116-220331.jpg

20150425-130307.jpg

63#Badly? It’s getting only worse…

A więc witam was ponownie. Co tam, jak tam mijają wam te ostatnie dni grudnia? Mam nadzieję, że dobrze. Powiem wam,że ciekawe jest to ,iż przeważnie nowy rok zaczynamy z zupełnie innymi osobami niż go kończymy. Ktoś przychodzi, a ktoś odchodzi. Przez całe życie przeplata się wokół nas mnóstwo ludzi. Każdy człowiek tak samo jak każda sytuacja z nim związana to nowe doświadczenie ,które ponosi ze sobą konsekwencje jak i naukę. Był kiedyś taki cytat ” życie to dobry nauczyciel, tylko trochę dużo bierze za lekcje”. Cóż coś w tym jest. Owe doświadczenia potrafią być dołujące jak i pouczające. Niektóre są dla nas fajne i miłe inne przerażające oraz smutne. Cóż coraz częściej doświadczam takiego stanu, czy jakby to nazwać, uczucia ,iż koniec jest blisko. Jest blisko, nadchodzi, nie tyle co z każdym dniem ,ale z każdymi wydarzeniami tymi smutniejszymi itp czuje ,że mój koniec jest już bliżej niż kiedykolwiek był. Jest to dość przerażająca perspektywa. Leżąc przy rytmach muzyki „myśli maja nieprzyjemny zwyczaj zrywania się ze smyczy”. Lubia one atakować człowieka gdy jest on bezbronny, bezsilny i kompletnie podatny na ich wpływ. Jak ma on sobie poradzić z przeszywającymi, nieznośnymi myślami , które potrafią być naprawdę nieprzyjemne? Cóż nie ma za dużo „wyjść”. Zwija się on wtedy w kłębek i stara się z całych sił odepchnąć je od siebie ,lecz niestety owe myśli są bardzo uparte. Dopiero po jakimś czasie odpływają po to by następnym razem uderzyć ze zdwojoną siłą, a nikt nie zna niestety dokładnego terminu ,w którym one znów „uderzą”. Jest to naprawdę nieprzyjemne. Co parę dni czy tygodni doświadczam totalnego apogeum tego wszystkiego. Nie ma co wtedy zrobić po prostu najbezpieczniej jest to przeczekać .lecz w sumie boje się ,że pewnego razu te owe myśli uderzą z taką siłą ,iż nie będzie czego już po mnie zbierać, rozpadnę się na miliony kawałeczków. I co będzie dalej? Prawdopodobnie koniec. Ciężko to sobie wyobrazić bodajże. Nikomu nie życzę owych sytuacji. Już kompletnie się rozpadam, prawie nic ze mnie nie zostało. W sumie mam straszną ochotę powiadomić o moim stanie najbliższych choć w sumie powinni się sami w tym zorientować. Zauważyłam ,że ten rok bardzo mnie zmienił. Bywam bardziej chamska i arogancka chwilami ale to tylko przykrywka, taka jakby „reakcja obronna”. Cóż pewnie troszkę śmiesznie to brzmi. Tak łatwo jest oszukiwać innych dzisiaj, natomiast trudniej o wiele mówić prawdę. Znalazłam kiedyś genialny cytat ,a mianowicie; ” możesz zranić mnie prawdą, ale nigdy nie pocieszaj kłamstwem”. Niektórzy woleliby słyszeć przez całe życie kłamstwa, ja natomiast wole prawdę, nawet najgorszą ale prawdę. Zwykle tak jest ,iż nie bywa ona przyjemna ale cóż. Myślę ,że to tyle na dzisiaj kochani, trzymajcie się =^.^=

20140701-225509.jpg   20140701-225412.jpg

20140409-153430.jpg  20140224-110947.jpg

20150428-072117.jpg

62#Be quiet, don’t say anything…

Witajcie moje kochane duszyczki, jak tam wam czas mija? Mam nadzieje ,że dobrze. Cóż mija prawie kolejny rok, za chwilkę wybije 2017. Powiem wam ,że myślałam ,iż nie dożyje do tego czasu, a tu taka „niespodzianka”. Jeśli to czytacie to jestem z was dumna bo dożyliście kolejnego roku i jakoś nadal się trzymacie. Wierze, że będzie wam się wiodło już tylko lepiej. Pamiętajcie o tym by się nigdy nie poddawać, jeśli coś się dzieje zawsze możecie do mnie napisać aniołki. Dobrze od czego by tu zacząć. Wiecie jakie to uczucie powiedzieć w oczy najbliższym wam ludziom/osobom ,że nie macie już siły żyć i chcecie umrzeć? Jeśli nie wiecie to bardzo dobrze i niech tak zostanie. To owe uczucie jest okropne i przeszywa człowieka dogłębnie. Sięga do jego korzeni i pulsuje w nim, rozchodzi się po całym ciele i nie da sie go zatrzymać. W sumie czasami człowiek nawet mówiąc ” Nie chce mi się już żyć, nie mam już sił” zdaje mu się ,że wychodzi ze swojego ciała i coś go paraliżuje, przechodzą go dreszcze. To uczucie jest naprawdę okropne i nikomu tego nie życzę. Ja właśnie ostatnio miałam „przyjemność” (jeśli by to tak nazwać) wypowiedzenia podobnych słów bliskim osobom. Cóż nie było to zbyt przyjemne a wypłynęło to w sumie z „trwania chwili”. Była to owa chwila przepełniona emocjami i tak jakoś samo wypłynęło i ujrzało światło dnia. Jakimś cudem nie udało mi się tego powstrzymać. Wyobraźmy sobie tez reakcje tej drugiej osoby ,która to słyszy. Zwykle nikt nie podejrzewa ,że jego dziecko, przyjaciel bądź ktokolwiek jemu serca bliski chce sobie odebrać życie czy coś podobnego. Zapewne jest to dużym zaskoczeniem dla nich. Żyjemy w czasach naprawdę bardzo trudnych jeśli chodzi tu o kwestie emocjonalne. Wszyscy gonią ze pieniędzmi i karierą nie zważając ,a wręcz często zapominając o emocjach, lecz o emocjach tych właściwych, miłych i często sprawiających „problemy”( np. wrażliwość, empatia itp.) Najlepiej dzisiaj być aroganckim, chamskim oraz nie zważać na innych. Choć jest to podłe tylko w taki sposób można coś dzisiaj osiągnąć, bo jeśli będziemy mili i pomocni ktoś prędzej czy później to wykorzysta i to będzie bardzo bolesnym przeżyciem. W sumie to chyba tyle na dzisiaj. Myślę ,że niedługo znów się do was odezwę moi kochani, tymczasem trzymajcie się i nigdy się nie poddawajcie =^.^=

20150702-220631.jpg  20150425-130521.jpg20140903-155346.jpg20140401-224712.jpg

septemb

61# Say hello to cruel world…

Hej, hej, hej moje aniołki dawno mnie tu już nie było, a i wiele też się wydarzyło w moim życiu. Wiele refleksji mnie męczyło, mnóstwo nieciekawych spraw i wydarzeń. Cóż od czego by tu zacząć. Środowisko nie tyle co sam świat ,a właśnie to okropne środowisko w którym żyjemy potrafi ogromnie wpływać na to co robimy, jacy jesteśmy itp. To właśnie przez napływ mediów, podprogowe informacje i otaczających nas ludzi jesteśmy tacy jakimi czasami byśmy być nie chcieli. Na to niestety tylko niewielka część ma wpływ i potrafi być naprawdę sobą w dzisiejszych czasach, a powiedzmy sobie szczerze ,iż nie są one najcudowniejszymi i najprostszymi. Bardzo często też ludzie potrafią błędnie spostrzegać bycie samotnym. Otóż drodzy moi nie zawsze jest się samotnym gdy nie ma się nikogo wokół itp. Samotność pod najgorsza postacią jest taka gdy człowieka otacza masa znajomych. Samotność ta jest tak niezrozumiała i okrutna ,że nie da się jej dokładniej opisać. Tylko ci którzy ją kiedykolwiek poczuli wiedzą z czym ona się wiąże. Samotność ta potrafi nawiedzić człowieka w nocy, po południu, czy chociażby nad ranem. Człowiek ten pojmuje wtedy ,że pomimo otaczających go ludzi jest zupełnie sam. Włączając komórkę i patrząc na listę kontaktów czy też znajomych na fb dostrzega ,że nie ma do kogo napisać gdy jest mu źle lub męczą go różnorodzaju refleksje czasem tez bywające natarczywymi i nieprzyjemnymi. Ta owa samotność jest prawdopodobnie najgorszą jej odmianą. Co ma wtedy zrobić taki człowiek? Gdzie się udać, do kogo zadzwonić ,z kim porozmawiać? Cóż …właśnie ostatnimi czasy doświadczyłam owej samotności co niestety nie było przyjemne. Snując się wieczorami po dosyć ponurych jesiennych ulicach człowieka raczej nie napawa to radością. Mówi się ,że jesień to pora ludzi samotnych i smutnych. W sumie coś w tym jest. Myślę ,że reaktywuje te wpisy i tego bloga .Moja dość długa nieobecność zostanie wam zrekompensowana. Trzymajcie się <3

Znalezione obrazy dla zapytania tumblr sad jesieńZnalezione obrazy dla zapytania tumblr sad jesień

60# New Year… Happy or not…

Witam was, dawno mnie tu nie było huh, troche sie pozmieniało, czasem na lepsze ,a czasem wręcz odwrotnie. Ostatnio zaczęłam sobie oglądać American Horror Story. Polecam ;). Mieliśmy nowy rok niedawno, jak tam wasze plany, postanowienia? Myślicie ,że w tym roku powiedzie wam sie lepiej? Jak to sie mowi ,kazdy nowy rok jest jak kazdy nowy rozdział ksiazki, nie trzeba czytać od nowa starej, ale też nie można przechodzić do następnego rozdziału nie skończywszy przedto poprzedniego. Ja osobiście mysle ,że ten rok będzie o wiele cięższy od poprzedniego. Niestety depression itp jest nawrotne i jesli juz „zaatakuje” człowieka to na pewno tak łatwo nie odpuści. Bedzie sie go trzymać i czasem słabnąć by pozwolić mu pomyśleć ,że jest z nim lepiej i to tylko po to by zaatakować ponownie i to ze zdwojoną siłą( regeneracja). Znowu mnie to wszystko nawiedza, najgorsze ,że znowu zaczynam tracić przyjaciół i boje sie ,że w pewnym momencie nie bede miała do kogo się odezwać. Możliwe ,że ten moment nadejdzie jeszcze szybciej niż sie tego spodziewam. A co do nowego roku to… Ehm zaczął sie wyjątkowo źle i mam nadzieje ,że taki nie zostanie.

Ale to już zleciało co nie? 60 wpis to coś, ciekawe czy dojdziemy do 100. Jak tam sie czujecie moje aniołki? I hope good so… Na tym chyba zakończę 

„Prawdziwi przyjaciele są zawsze obecni choć oddaleni” – Cyceron

„Szczęście to mocne słowo”- John Luter

 

  

  

  

  

  

 ”Everybody has a chapter they don’t read out loud” 

20150702-220549.jpg

59# Empty

Witam was, dawno juz tu nic nie pisałam. Nie miałam czasu, weny ani siły. Chyba nic takiego ważnego nie wydarzyło sie przez ten okres. Dobrze a wiec od czego by tu zaczac… Kolejny rok mija ,lata przybywają, szkoda ze nie da sie zatrzymać czasu. Przyznam to: boje sie, boje sie przyszłości, boje sie prawie wszystkiego, pomimo iż udaje mi sie udawać bardzo silną i wszyscy sie na to niestety nabierają to w środku jestem krucha jak lód, który juz sie pokruszył… Pomimo iż powinno byc lepiej to i tak mam taka pustkę w środku, nie umiem tego nazwać, napadają mnie takie dni w których chce mi sie ryczeć i bóg wie co jeszcze, dni w których mam dosc, dni słabości, jest ich coraz wiecej. Żałuje czasu straconego , żałuje tego ze źle go spędziłam w gronie okropnych osób nie dostrzegając ze wspaniałych miałam tuż na wyciagnięcie ręki, a teraz? Odeszli ,nie ma juz tych ludzi z którymi kiedys mogłam spędzać całe dnie, wlasnie hehe mogłam… Boli mnie to ,cholernie mocno. Ostatnio dowiedziałam sie co ludzie o mnie myślą, mianowicie (ogółem) jestem dziwnym, chorym, głupim, chamskim, kłamliwym, egoistycznym człowiekiem bez przyjaciół, fajnie nie. Ale co tam, niech sobie myślą co chcą wazne ze ja znam prawdę i nie jest nią napewno to co jest powyżej. Ostatnio tez cieżko mi sie sypia. Często tez mam dni w których zbyt duzo mowie pewnym osobom, musze sie nauczyć pohamowywac sama siebie bo moze sie to złe skończyć dla mnie. Dobra nie bede wam tu dłużej zanudzać, żegnam i miłej nocki życzę aniołki =^.^=

20150702-220616.jpg

20150702-220631.jpg

20150702-220652.jpg

20150702-220715.jpg

58# Death entails many victims

Jestem zalalamana, tak cholernie załamana i bezsilna,a zarazem zła, po pierwsze wczoraj wieczorem mój przyjaciel popełnił samobójstwo, czemu pytam sie do cholery dobrzy ludzie odchodzą w najmniej odpowiednim momencie, chociaz teraz przynajmniej nie bedzie sie męczył z rakiem, choć bardzo, potwornie mi go brakuje,… Dzisiaj cały dzień prawie z nikim nie gadałam, niektóre osoby pytały czy cos sie stało, a gdy odpowiadałam nie to albo odchodziły albo mówiły:” kłamiesz, przecież widzę ,że cierpisz, widać to w twoich oczach”… Jestem cholernie załamana, zdołowana, zdenerwowana od kilku dni i nie umiem z tym nic zrobic, do tej pory jakos sobie radziłam ,ale z każdym dniem jest coraz gorzej, potrzebuje pomocy i sama to wiem, ale jak ja otrzymuje to udaje ze wszystko jest w porządku, nie wiem czemu tak robię, mysle czasem ,że nie zasługuje na to życie, po co ja wogóle żyje? nie wiem, ale może to niedługo zmienię, gdy mój stan emocjonalny sie nie zmieni to bedzie bardzo, bardzo złe, najchętniej to bym całe dnie przesiadywała w pokoju i nigdzie nie wychodziła i z nikim sie nie kontaktowała, choć jak dzisiaj pogadałam ze swoim starym przyjacielem, na którym przeważnie mogę polegać, to wszystko to co we mnie sie tłoczyło nagle wyleciało, a ja nie byłam w stanie nic z tym zrobic, i trochę mi głupio, choć wszyscy mówią ze trzeba sie czasem komuś wygadać, trzymajcie kciuki bym przeżyła ten monotonny, cholerny tydzień, a co tam u was aniołki? :c

20150504-193806.jpg

20150504-193831.jpg

20150504-193850.jpg

20150504-193910.jpg

57# it’s getting worse…

Złe sypiam, prawie nic nie jem, stare nawyki powracają, bedzie ze mną złe he he :’c nie mam juz siły by żyć i nie ma dla kogo

20150428-072117.jpg

20150428-072156.jpg

20150428-072227.jpg

20150428-072247.jpg

56# Hope

Ostatnio w moim życiu zadziało sie zbyt wiele rzeczy, czasem drastycznych, czasem trochę lepszych… Niestety przeważały tez złe, zacznijmy od tego ze tracąc jednego przyjaciela zyskałam lepszego, … Strata tamtego nadal lata gdzieś mi po głowie, no ale cóż znać kogoś 4 lata i pozniej nagle ten ktoś odchodzi bez słowa pożegnania… No ale niewazne… Znow ludzie z mojego otoczenia mnie potwornie denerwują … Ostatnio było bardzo złe, wszystko sie pogorszyło, nie spałam od tygodnia , ogólnie zle sypiam, czuje sie potwornie .. Nie wiem co ze sobą zrobic, potrzebuje kogoś kto by mi pomógł wspierał itp, ale jak mam kogoś takiego znaleźć jak nie błagam nikogo o pomoc i udaje ze sie jeszcze trzymam jakos, jest bardzo złe powracają stare nawyki, potwornie, … Co tam u was moje aniołki słychać ?

20150425-130307.jpg

20150425-130356.jpg

20150425-130331.jpg

20150425-130436.jpg

20150425-130416.jpg

20150425-130500.jpg

20150425-130521.jpg

20150425-130608.jpg

20150318-205303.jpg

55# The last few days…

Ostatnie pare dni były cholernie ciężkie , mam dosyć… Myśli samobójcze powracają , za dużo mętliku w glowie mam, połapać się w tym nie umiem… Coraz bardziej obezwładnia mnie lęk… Lęk, przed ludźmi; przed przyszłością; przed wszystkim co możliwe… Cieżko mi sie poruszać po mieście … Ludzie mnie przerażają… Panicznie boje sie zmian.. Znow kłótnie codziennie odbywam z pewnymi osobami, inni przestają sie do mnie odzywać.. Co jest ze mną nie tak?… Lepiej nie pytać… To jest okropne… Miłej nocy życzę …