truth

20150425-130307.jpg

63#Badly? It’s getting only worse…

A więc witam was ponownie. Co tam, jak tam mijają wam te ostatnie dni grudnia? Mam nadzieję, że dobrze. Powiem wam,że ciekawe jest to ,iż przeważnie nowy rok zaczynamy z zupełnie innymi osobami niż go kończymy. Ktoś przychodzi, a ktoś odchodzi. Przez całe życie przeplata się wokół nas mnóstwo ludzi. Każdy człowiek tak samo jak każda sytuacja z nim związana to nowe doświadczenie ,które ponosi ze sobą konsekwencje jak i naukę. Był kiedyś taki cytat ” życie to dobry nauczyciel, tylko trochę dużo bierze za lekcje”. Cóż coś w tym jest. Owe doświadczenia potrafią być dołujące jak i pouczające. Niektóre są dla nas fajne i miłe inne przerażające oraz smutne. Cóż coraz częściej doświadczam takiego stanu, czy jakby to nazwać, uczucia ,iż koniec jest blisko. Jest blisko, nadchodzi, nie tyle co z każdym dniem ,ale z każdymi wydarzeniami tymi smutniejszymi itp czuje ,że mój koniec jest już bliżej niż kiedykolwiek był. Jest to dość przerażająca perspektywa. Leżąc przy rytmach muzyki „myśli maja nieprzyjemny zwyczaj zrywania się ze smyczy”. Lubia one atakować człowieka gdy jest on bezbronny, bezsilny i kompletnie podatny na ich wpływ. Jak ma on sobie poradzić z przeszywającymi, nieznośnymi myślami , które potrafią być naprawdę nieprzyjemne? Cóż nie ma za dużo „wyjść”. Zwija się on wtedy w kłębek i stara się z całych sił odepchnąć je od siebie ,lecz niestety owe myśli są bardzo uparte. Dopiero po jakimś czasie odpływają po to by następnym razem uderzyć ze zdwojoną siłą, a nikt nie zna niestety dokładnego terminu ,w którym one znów „uderzą”. Jest to naprawdę nieprzyjemne. Co parę dni czy tygodni doświadczam totalnego apogeum tego wszystkiego. Nie ma co wtedy zrobić po prostu najbezpieczniej jest to przeczekać .lecz w sumie boje się ,że pewnego razu te owe myśli uderzą z taką siłą ,iż nie będzie czego już po mnie zbierać, rozpadnę się na miliony kawałeczków. I co będzie dalej? Prawdopodobnie koniec. Ciężko to sobie wyobrazić bodajże. Nikomu nie życzę owych sytuacji. Już kompletnie się rozpadam, prawie nic ze mnie nie zostało. W sumie mam straszną ochotę powiadomić o moim stanie najbliższych choć w sumie powinni się sami w tym zorientować. Zauważyłam ,że ten rok bardzo mnie zmienił. Bywam bardziej chamska i arogancka chwilami ale to tylko przykrywka, taka jakby „reakcja obronna”. Cóż pewnie troszkę śmiesznie to brzmi. Tak łatwo jest oszukiwać innych dzisiaj, natomiast trudniej o wiele mówić prawdę. Znalazłam kiedyś genialny cytat ,a mianowicie; ” możesz zranić mnie prawdą, ale nigdy nie pocieszaj kłamstwem”. Niektórzy woleliby słyszeć przez całe życie kłamstwa, ja natomiast wole prawdę, nawet najgorszą ale prawdę. Zwykle tak jest ,iż nie bywa ona przyjemna ale cóż. Myślę ,że to tyle na dzisiaj kochani, trzymajcie się =^.^=

20140701-225509.jpg   20140701-225412.jpg

20140409-153430.jpg  20140224-110947.jpg

20150428-072117.jpg

62#Be quiet, don’t say anything…

Witajcie moje kochane duszyczki, jak tam wam czas mija? Mam nadzieje ,że dobrze. Cóż mija prawie kolejny rok, za chwilkę wybije 2017. Powiem wam ,że myślałam ,iż nie dożyje do tego czasu, a tu taka „niespodzianka”. Jeśli to czytacie to jestem z was dumna bo dożyliście kolejnego roku i jakoś nadal się trzymacie. Wierze, że będzie wam się wiodło już tylko lepiej. Pamiętajcie o tym by się nigdy nie poddawać, jeśli coś się dzieje zawsze możecie do mnie napisać aniołki. Dobrze od czego by tu zacząć. Wiecie jakie to uczucie powiedzieć w oczy najbliższym wam ludziom/osobom ,że nie macie już siły żyć i chcecie umrzeć? Jeśli nie wiecie to bardzo dobrze i niech tak zostanie. To owe uczucie jest okropne i przeszywa człowieka dogłębnie. Sięga do jego korzeni i pulsuje w nim, rozchodzi się po całym ciele i nie da sie go zatrzymać. W sumie czasami człowiek nawet mówiąc ” Nie chce mi się już żyć, nie mam już sił” zdaje mu się ,że wychodzi ze swojego ciała i coś go paraliżuje, przechodzą go dreszcze. To uczucie jest naprawdę okropne i nikomu tego nie życzę. Ja właśnie ostatnio miałam „przyjemność” (jeśli by to tak nazwać) wypowiedzenia podobnych słów bliskim osobom. Cóż nie było to zbyt przyjemne a wypłynęło to w sumie z „trwania chwili”. Była to owa chwila przepełniona emocjami i tak jakoś samo wypłynęło i ujrzało światło dnia. Jakimś cudem nie udało mi się tego powstrzymać. Wyobraźmy sobie tez reakcje tej drugiej osoby ,która to słyszy. Zwykle nikt nie podejrzewa ,że jego dziecko, przyjaciel bądź ktokolwiek jemu serca bliski chce sobie odebrać życie czy coś podobnego. Zapewne jest to dużym zaskoczeniem dla nich. Żyjemy w czasach naprawdę bardzo trudnych jeśli chodzi tu o kwestie emocjonalne. Wszyscy gonią ze pieniędzmi i karierą nie zważając ,a wręcz często zapominając o emocjach, lecz o emocjach tych właściwych, miłych i często sprawiających „problemy”( np. wrażliwość, empatia itp.) Najlepiej dzisiaj być aroganckim, chamskim oraz nie zważać na innych. Choć jest to podłe tylko w taki sposób można coś dzisiaj osiągnąć, bo jeśli będziemy mili i pomocni ktoś prędzej czy później to wykorzysta i to będzie bardzo bolesnym przeżyciem. W sumie to chyba tyle na dzisiaj. Myślę ,że niedługo znów się do was odezwę moi kochani, tymczasem trzymajcie się i nigdy się nie poddawajcie =^.^=

20150702-220631.jpg  20150425-130521.jpg20140903-155346.jpg20140401-224712.jpg