A więc witam was wszystkich w nowym roku. Cóż dopiero się zaczął nowy rok a ja osobiście wolałabym ,by dobiegł już końca. Ostatnio zauważyłam ,iż wszystkie używki, uzależnienia, „stare nawyki i przyzwyczajenia” oraz wiele innych czynników nieuchronnie pokazują nam z każdym dniem bliżej śmierć, w sumie na własne życzenie. Dopóki nie znajdziemy się w sytuacji o półkroku za daleko za „bezpieczną granicą” nic nam nie grozi. Lecz gdy już postawimy nasze śródstopie na owej „lini” to oczy wypełnia nam strach. To nie jest zwykły strach. Ma on ogromną moc, niedoopisania. Trzeba go doświadczyć, czy też przeżyć by zrozumieć o czym aktualnie mówię. A więc wystarczy tylko przestąpić za daleko by przekonać się ,że tak naprawdę istnieje bardzo niewielka granica między życiem, a śmiercią. W sumie sama się o tym przekonałam, a z każdym takim „doświadczeniem” byłam coraz bliżej tego co kryje się za owym strachem. Aktualnie dosyć bardzo niedawno owy strach mnie nawiedził. Był paraliżujący. Ale cóż człowiek może w takich chwilach zrobić? Raczej zupełnie nic. Czymże jest bowiem człowiek w obliczu swoich „lęków”? Jedynie małym pionkiem, który prawie nic nie znaczy. Człowiek tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego ,że tak łatwo może skończyć się jego beztroskie i czasem bezproblemowe życie. Normalna rzeczą raczej nie jest uwielbienie do samo-destrukcji. Czy taki człowiek zasługuje na cokolwiek, na miłość, na szczęście czy cokolwiek innego? To pytanie jest bardzo nurtujące. Jeśli człowiek uwielbia sam siebie wyniszczać to raczej nie powinien mieć nikogo wkoło siebie gdyż mógłby ich tym niezmiernie zranić nieświadomie oczywiście. Ale czymże by było zostawienie takiego człowieka na pastwę jego samemu? Dla niego byłoby to wymarzone lecz jak czuli by się inni ,którzy by mu pozwalali się staczać? Raczej niezbyt dobrze. Właśnie tu pojawia się dylemat i komplikacja sytuacji. Obie strony niedokońca rozumieją „potrzeby” drugiej. Owe sytuacje są dość jakby to nazwać „dziwne” i nigdy bodajże nie da się ich rozwiązać z „korzyścią” dla oby stron. Zawsze jedna ucierpi. Zostawiam was z przemyśleniami kochani,szczęśliwego roku życzę =^.^=

20150428-072227.jpg 20150425-130608.jpg

20150425-130331.jpg  20150425-130356.jpg

20150117-233613.jpg 20150117-233517.jpg