Witam was, dawno juz tu nic nie pisałam. Nie miałam czasu, weny ani siły. Chyba nic takiego ważnego nie wydarzyło sie przez ten okres. Dobrze a wiec od czego by tu zaczac… Kolejny rok mija ,lata przybywają, szkoda ze nie da sie zatrzymać czasu. Przyznam to: boje sie, boje sie przyszłości, boje sie prawie wszystkiego, pomimo iż udaje mi sie udawać bardzo silną i wszyscy sie na to niestety nabierają to w środku jestem krucha jak lód, który juz sie pokruszył… Pomimo iż powinno byc lepiej to i tak mam taka pustkę w środku, nie umiem tego nazwać, napadają mnie takie dni w których chce mi sie ryczeć i bóg wie co jeszcze, dni w których mam dosc, dni słabości, jest ich coraz wiecej. Żałuje czasu straconego , żałuje tego ze źle go spędziłam w gronie okropnych osób nie dostrzegając ze wspaniałych miałam tuż na wyciagnięcie ręki, a teraz? Odeszli ,nie ma juz tych ludzi z którymi kiedys mogłam spędzać całe dnie, wlasnie hehe mogłam… Boli mnie to ,cholernie mocno. Ostatnio dowiedziałam sie co ludzie o mnie myślą, mianowicie (ogółem) jestem dziwnym, chorym, głupim, chamskim, kłamliwym, egoistycznym człowiekiem bez przyjaciół, fajnie nie. Ale co tam, niech sobie myślą co chcą wazne ze ja znam prawdę i nie jest nią napewno to co jest powyżej. Ostatnio tez cieżko mi sie sypia. Często tez mam dni w których zbyt duzo mowie pewnym osobom, musze sie nauczyć pohamowywac sama siebie bo moze sie to złe skończyć dla mnie. Dobra nie bede wam tu dłużej zanudzać, żegnam i miłej nocki życzę aniołki =^.^=

20150702-220616.jpg

20150702-220631.jpg

20150702-220652.jpg

20150702-220715.jpg