Ostatnie pare dni były cholernie ciężkie , mam dosyć… Myśli samobójcze powracają , za dużo mętliku w glowie mam, połapać się w tym nie umiem… Coraz bardziej obezwładnia mnie lęk… Lęk, przed ludźmi; przed przyszłością; przed wszystkim co możliwe… Cieżko mi sie poruszać po mieście … Ludzie mnie przerażają… Panicznie boje sie zmian.. Znow kłótnie codziennie odbywam z pewnymi osobami, inni przestają sie do mnie odzywać.. Co jest ze mną nie tak?… Lepiej nie pytać… To jest okropne… Miłej nocy życzę …