you do not know me, so do not talk nonsense… wyjaśnię parę spraw… nie pochodzę z bogatej rodziny, nie jestem rozpieszczoną dziewuchą, wiem co znaczy strach przed jutrem, ludzie w tych czasach schądzą na psy, jeśli komuś się nie podoba co tu pisze to nie musi zostawiać „obraźliwych” komentarzy ,które mogą spowodować ,że niektórzy ludzie popełnią samobójstwo… niektórzy nie wiedzą jak to jest bać się przechodzić koło ludzi, nie wiedzą jak to jest czuć odrazę do „będzie dobrze”, nie wiedzą jak to jest modlić się o śmierć bo nie daje się już rady, czasami może świat nas źle poskładał… albo nie, zostaliśmy dobrze poskładani tylko każde złe doświadczenie na popsuło… ja wiem jak to jest… niestety jestem osobą zbyt empatyczną jak na te czasy…depresji nie da się udawać… lub moze sie da… nie wiem.. ale wiem jedno ja niczego nie udaje… nie ma nikogo z was przy mnie, nikt mnie nie zna z was, i nie jest przy mnie codziennie by patrząc na mnie, w me oczy zobaczyć upadającą nadzieje na lepsze jutro, łatwo jest paplać coś nie znając kogoś… chociaż niektórzy znając kogoś „dobrze” nie potrafią odróżnić sztucznego uśmiechu od prawdziwego… niektórych ludzi łatwo nabrać… lecz nie da się oszukiwać samego siebie… choć… przez krótki czas można udawać… jeśli ktoś ma się o mnie wypowiadać w sposób prostacki, nie znając mnie , lepiej niech nic nie mówi i oszczędza tlen bo kiedyś może być go za mało o te 10 durnych słów… :c… życzę miłej nocy…

20140819-231741.jpg

20140819-231801.jpg

20140819-231811.jpg

20140819-231825.jpg

20140819-231834.jpg