Archiwum dla Lipiec, 2014

20140727-002920.jpg

44# holidays

yup.. it’s holidays… narzekać mi nie wypada na te wakacje… ale.. zawsze musi sie pojawić jakies ale… mimo iż spędziłam naprawdę długi, nużący tydzień nad morzem w Dąbkach, potem 4 h spędziłam w Paryżu i 4 dni w starej Angli … Przez ten okres byłam z tatą i wydarzyło się dużo nieprzyjemnych rzeczy… za 2 dni znów gdzieś jade na kolonie do jakiejś wiochy : Murzasichle.. czy coś… dużo płakałam w tej pierwszej połowie wakacji… mam dość upałów.. jakoś nie mam weny by się rozpisywać .. może dodam tu swoje jakieś opowiadanie w klimacie horror.. chcielibyście..?.. a i udało mi się pogodzić z niektórymi osobami. ale niektórym niestety nie da się przebaczyć.. jak to wszystko teraz ” pisze, czytam” to brzmi to pozytywnie.. choć takie nie jest… mam naprawdę okropne „wyobrażenia”… zawsze jak myślę lub wyobrażam sobie coś to komuś dzieje się krzywda i ginie.. to jest potworne.. zastanawiam się też czy nie założyć ask’a dla mojego bloga … moglibyście wtedy zadawać pytania itp anonimowo, jak byście chcieli coś wiedzieć….. to na tyle dzisiaj.. chętny ktos by porozmawiać..?

20140727-002941.jpg

20140727-002955.jpg

20140727-002927.jpg

20140727-002935.jpg

20140727-002947.jpg

20140717-133856.jpg

43# i hate it…

urodziny, urodziny, urodziny straciły te magię. nienawidzę ich… ten jedyny dzien w roku coraz bardziej mnie boli… i znow jestem bezradna .. nie mogę powstrzymać strumienia łez.. chcę, żeby ten piekielny dzień się skończył.. coraz częściej myślę, że coś mi się stanie.. i coraz częściej lękam, boję się wychodzić z domu, wychodzić z pokoju.., ten strach mnie przerasta… boje sie wszystkiego… nie lubie jak ludzie na mnie patrzą.. czuję się wtedy taka przytłoczona.. boje sie ludzi… a urodziny… kompletnie zniszczone.. w tym „magicznym dniu” powinno się być szczęśliwym , a nie płakać.. :’c…. już od samego dnia bolała mnie głowa.. wiedziałam, że bedzie źle… chcę, żeby ten dzień minął, lub najlepiej ,żeby zniknął z kalendarzy… chce go przespać, zapomnieć.. nie mam siły…

20140717-133904.jpg

20140717-133912.jpg

20140717-133918.jpg

20140717-133925.jpg

20140717-133930.jpg

20140717-133935.jpg

20140716-202052.jpg

42# Again the same thing…

i znów to samo, znów zmagam się z rozpaczą, która chce wybuchać i odziwo znowu jej się to udaje.. Jestem w dolinie łez… a potoku nie można zatrzymać.. i tak czekam, aż będzie ich tyle, że będą w stanie mnie pottopić… juz się topię… tchu złapać nie mogę… nikt mnie nie wyciągnie.. utopię się z łatwością… bo czemu ktoś miałby się po mnie rzucać w niebiespiecznie wody..? za mną, za taką zwykłą szarą osobą… To bezsensu…. Coraz częściej miewam sny o wodzie: ocean, jezioro, morze… wszystkie kończą się tak samo… topię się.. umieram… raz to rekin mnie rozszarpuje, raz wielka fala przykrywa, a za innym razem coś mnie ciągnie na dno tak jakbym miała u nogi cegły… coś czuję, że moje urodziny wcale nie będą dobre… ten dzień się zbliża a ja nie mam najmniejszej ochoty go świętować… jakoś częściej już zaczynam nie lubić, a czasem nie nawiszić wręcz urodzin… Pewnie je tez przepłaczę jak tobie to teraz… super urodziny… Happy Birthday.. rather not happy… pzez całe wakacje pocielam się może z pięć czy sześć razy… a ostrze wręcz wzywa mnie, krzyczy :” weź mnie, weź mnie, wiemy ,że tego chcesz”… i raczej wygrały… dziś znów poniosłam klęskę w tej bitwie.. zresztą jak zawsze…tęsknię za dawnymi czasami wtedy wszystko było dobrze… a teraz..? to paranoja…

20140716-202122.jpg

20140716-202131.jpg

20140716-202137.jpg

20140716-202154.jpg

20140715-155440.jpg

41# Is anybody there…?

Hay.. to znowu ja… Aktualnie umieram z nudów w Dąbkach.. jestem już tutaj od ok.3 dni.. ,a różne negatywne emocje mną miotają jak nigdy przedtem….. Nie wiem co ze sobą zrobić, nic mi nie wychodzi, beznadzieja… mam dużo wolnego czasu ,który mogę wykorzystać na myślenie.. ale jak myśle to „dzieje się ze mną coś złego”… nie moge myśleć.. to pzeważnie źle się kończy… wczoraj wieczorem miałam kompletną załamkę.. płakałam przy byle jakiej okazji.. to mnie trochę osłabiło.. dzisiaj nic nie czuje… chociaż nie.. czuje ,że jestem słabsza niż kiedykolwiek.. jestem bezsilna… juz nie chce mi się żyć… nie lubie być szczęśliwa bo po tym przychodzi jeszcze większe rozczarowanie, rozpacz, złość, smutek i bezradność… boję się być szczęśliwą… to zbyt mnie przeraża.. Powoli pozbywam, przerywam, ukrywam kontakty, rozmowy z osobami dla mnie ważnymi bo nie chce ich skrzywdzić.. wiem ,że czasami wybucham i nie umiem tego powstrzymać … (..to tak jakby rozpalić ognisko w lesie.. na początku panujesz nad ogniem , lecz wystarczy ,że ktoś ułoży gałązki prowadzące z ogniska do drzewa i wybucha pożar… i to już nie jest zwykłe, niegroźne ognisko lecz rozrzażony, przerażający, wszechobecny pożar…) wiem, że jestem zdolna kogoś skrzydzić słowami i zachowaniem… ale nie chce tego.. więc codziennie zmniejszam grono osób ,by ich nie skrzywdzić… wierze ,że oni nie zabardzo wiedzą czemu tak robie… moze myślą ” pobawiła się nami ,a teraz krzyczy :” idź sobie”"… ale to nie jest prawdà co ktoś myśli.. ja cierpię na tym o wiele , wiele bardziej… i tak co dzień, noc.. podupadam, aż w końcu upadnę tak nisko, że ratunkiem będzie jedynie śmierć.. ma śmierć… mimo, iż chce siebie zniszczyć, uciszyć to ,to i tak odbija sie na innych… nie wiem co robić.. jestem już zmęczona… komuś się nudzi , chce popisać..? moje gg : 51139972( wiek nie jest prawdziwy)…

20140715-155450.jpg

20140715-155501.jpg

20140715-155509.jpg

20140715-155516.jpg

20140715-155521.jpg

20140707-230539.jpg

40# Niebiesko…

Nie lubie wakacji, tak samo jak roku szkolnego… Bardzo się nudzę… dzisiaj byłam u fryzjera i plan był taki ,że miałam się przefarbować na czarno i zrobić sobie niebieskie końcówki , aczkolwiek wyszło tak, że zostałam z niebieskimi koncówkami i pasemkami… efekt końcowy jest nawet fajny… upały są wykańczające… topię się… od paru dni jakoś sama nie wiem co czuje… nic nie czuje… niektórzy „przypominają” mi ,że za niedługo będę świętowała swoje urodziny… „super” -.-…. urodziny … straciły te moc , którą posiadały w dzieciństwie…a teraz…. fzień jak co dzień, różni się tylko tym ,że jest się w tym dniu oficjalnie starszym o rok…. rok mniej z życia…. moja mama się teraz mnie wstydzi i stara się by nigdzie się ze mną nie pojawiać ze względu na moje pasemka i końcówki… uważam ,że jej zachowanie jest bezsensu i trochę dziecinne…. to tyle… z tych nudów sama nie wiem już co mam pisać…20140707-230546.jpg

20140707-230557.jpg

20140707-230606.jpg

20140707-230615.jpg

20140701-225412.jpg

39# Hay, I’m scared…

hay, i’m scared…. Czwartek coraz bliżej …”odliczam „czas do mojej decydującej wizyty u psycho ( psycholog) … Na ,której to zadecydują czy zamkną mnie w szpitalu psychiatrycznym na min. 3 miesiące… z jednej strony boję się tak trafić…. nie wiem czemu ,but się boję….. Już jest coraz gorzej dzisiaj te wszystkie problemy, słowa , uczucia , przypieczętowane szczyptą „- Chciałabym mieć normalne dziecko” ( te słowa skierowane do mnie) spowodowały ,że to wszystko „urosło” i prawie „wybuchło”…tak… byłam gotowa się dzisiaj zabić… napisałam list pożegnalny itp…. ale z racji tego ,że jestem cholernym tchórzem nie zrobiłam tego… czemu..?….. to nie przez to, że nie miałabym odwagi…. miałam ją od dawna i nadal mam…. to tylko przez to…. przez to, że boję się …. Że jednak mnie odratują i jak wtedy zachowa się moja mama..?….. Zacznie na mnie wrzeszczeć :” jaką to ja jestem egoistką”..? … czy moze bedzie mnie codziennie mijać bez słowa i z pogardą wystawającą z oczu..? …. Nie wiem…. tego sie najbardziej obawiam…. i leci kolejna noc z rzędu , którą przepłaczę i nie prześpię….
Przy prawie każdej rozmowie z kimś mam wrażenie jakbym wymuszała na tym kimś współczucie …. I kolejny raz uświadamiam sobie ,że zabardzo ufam ludziom… zabardzo się im zwierzam…. zabardzo mocno oddalam się od nich by nie mogli mnie mocno zranić…. zabardzo ranię…. zabardzo…. zabardzo wszystko robię źle…. Dobra ja się „odmeldowuję” na tę chwilę…. Może jest ktoś kto by chciał popisać ze mną..? nawet o niczym…. Jestem „dostępna” (chyba) całą noc… bo i tak najpewniej nie zmrużę oka….

20140701-225452.jpg

20140701-225500.jpg

20140701-225509.jpg

20140701-225517.jpg

20140701-225527.jpg