Archiwum dla Marzec, 2014

16# something is okay…

To tak… o tej wcześniejszej kłótni powiedziałam trzem osobą … uzyskałam też wiecej informacji na temat tego co O powiedział potem W… trochę zrobiło mi sie przykro…. ale już jest wszystko okay… na ostatniej lekcji (historia) pani puściła nam film więc mogłam sobie przemyśleć pare spraw… spytałam sie przy okazji I, G i W czy powinnam napisac kartkę i wyjaśnić tą całą kłótnie , odparły ,że lepiej by było gdybym pogadała z O , ale ja nie potrafię bo jak chce powiedzieć coś ważnego itp to mam taką jakby blokadę ( tak wiem jestem tchórzem ) … w końcu napisałam do niego kartkę ,na której było wszystko wyjaśnione i przeprosiny… W zaoferowała ,że może mu ją zanieść, dałam ją jej ,a ona pod pretekstem wyrzucenia śmieci dała mu kartkę… dzwonek zadzwonił O przyszedł i powiedział czy mogę chwile z nim pogadać na osobności… wszystko sobie wyjaśniliśmy… znów jesteśmy przyjaciółmi i znów im ufam… cieszę się ,że to wszystko tak sie rozwiązało… pokazałam też W i O taki jeden blog , na którym zostałam bezpodstawnie oskarżona o coś czego nie zrobiłam „,a mianowicie oskarżono mnie o to ze spotkałam sie z S i on myśli ,że go wykorzystałam bo poszłam z nim do arkad a tak naprawdę byłam tam umówiona z koleżanką..”… bezpodstawne kłamstwo… .po pierwsze dla jasności on sam chciał się spotkać, a nie ja …O i W powiedzieli, że mogą go zaspamić czy coś… prosze bardzo… bardzo. się cieszę z takiego obrotu sprawy miedzy mną ,a O i W… to tyle na dzisiaj…

20140303-170718.jpg

20140303-170727.jpg

20140303-170921.jpg

20140303-171001.jpg

20140303-170847.jpg

15# Back to school…

hej…ferie się skończyły i trzeba wracać do szkoły… z jednej strony się cieszę, gdyż spotkam się ze znajomymi , z którymi się nie widziałam w tej przerwie zimowej… z drugiej strony wolałabym by ferie się przedłużyły, ponieważ miałam parę niemiłych sytuacji z „przyjaciółmi” itp… wiem ,że jak się spotkamy to oni będą się zachowywać jak dawniej, jakby nic się nie stało, ale ja… ja nie będę umiała tego zapomnieć, gdyż pozostawiło to krwawe ślady w mej duszy…zbyt mocno ich słowa we mnie „uderzyły”…dobra ,teraz opowiem trochę o sytuacji, która się wydarzyła…a więc… miałam się spotkać z W i O …chciałam zobaczyć czy jak im napiszę ,że jednak nie mogę iść to czy będą o mnie „walczyć” bym poszła tak jak ja o nich…okazało się inaczej niż myślałam, że będzie…powiedziałam im to, a oni tylko zwykłe „okay” i nic więcej…żadnej walki, kompletnie nic… zrobiło mi się przykro… po tym przez przypadek napisałam wiadomość do W o treści: „miło było, do widzenia„… ona powiedziała to O… myśleli, że zdecydowałam się, że popełnię samobójstwo…na następny dzień W dzwoniła do mnie i pytała się czy ja robię na nich jakieś „testy reakcji” { ona sama niedawno robiła taki na mnie i na O że wyjeżdża, a jak powiedziała ,że chciała sprawdzić jak się zachowamy to zachowanie O było zupełnie inne niż to jak się zachował w moim przypadku” ja powiedziałam „nie„… później O wysłał do mnie wiadomość i nasza rozmowa wyglądała na „normalną” ( normalna -hay -hay -co tam ? – nic a tam? -nawet) lecz rozwinęła się w niemiły sposób…wydawało mi się ,że gdybym z nim gadała w realu to by na mnie wrzeszczał…pisał cyt. „Czemu tak nami manipulujesz, robisz testy reakcji?!” ja napisałam ,że to wcale nie były „testy reakcji” (jakoś nie lubię tego słowa) on na to cyt” to co to było? bo sam już nie wiem ,czy to na serio, czy to tylko jedna wielka bzdura i to mnie wkurza„…nastąpiła cisza… napisałam ,że przepraszam itp. , on też przepraszał ale nie poczułam tego jakby mówił to na serio…przez tą całą sytuacje wydaje mi się ,że ich nie znam, że są kimś obcym…trochę przestałam im ufać, moja „granica bezpieczeństwa” otwarta przez nich nagle się zamknęła pozostawiając rany na duszy…zobaczymy jak to wszystko się dalej potoczy…

20140302-215335.jpg

20140302-215356.jpg

20140302-215415.jpg

20140302-215445.jpg

20140302-215458.jpg