Archiwum dla Luty, 2014

20140414-182939.jpg

14# The last few days…

Ostatnio do mojego małego grona przyjaciół dołączyła jeszcze jedna osoba…Dzisiaj znów się pocięłam…. trochę mnie to obawia, że robię to coraz częściej bez większego namysłu… Chłopak, który 3 lata temu wpakował mnie w to „gówno z psychologami” itp. ( zobaczył i też zaczął się samookaleczać bez powodów) chce odbudować ze mną kontakty… dzwoni, pisze itp., mówi, że przeprasza i żałuje… ale dla mnie to tylko puste słowa wypowiadane tak na „odwal się”…nie ukrywam tego, że nadal czuje do niego odrazę ,nienawiść i wściekłość… zauważyłam. że dużo myślę w nocy ( pewnie jak każdy) o różnych rzeczach np. : „jak to się dalej potoczy? czy znów kogoś stracę lub ktoś mnie zrani? czy tak naprawdę obchodzę kogokolwiek? czy tak naprawdę moim przyjaciołom zależy na mnie? czy znów się potnę? czy ten raz będzie już moim ostatnim?… itp.”…Ostatnio mój smutek lub zmęczenie tą całą sytuacją objawiają się agresją do osób ,na których mi zależy i do innych też…

20140224-110922.jpg

20140224-110933.jpg

20140224-110947.jpg

20140224-111005.jpg

20140224-111016.jpg

20140224-111027.jpg

13# Free time in winter…

I znów wolne… w końcu można skończyć na parę dni z udawaniem, że jest się szczęśliwym itp… W czterech ścianach, słuchając muzyki i miewając myśli samobójcze…Czuje, że najbliższe mi osoby oddalają się ode mnie z każdym dniem…nie czuje tego co kiedyś, tej więzi między nimi a mną…tracę ich… czasem nie można „trzymać” kogoś na siłę przy nas, nie możemy ograniczać komuś kontaktów z innymi byśmy byli pewni, że nas nie zostawi gdyż nikt mu nic złego nie powie na nasz temat…czasem trzeba najbliższym przyjaciołom powiedzieć „żegnaj” zamiast ciągłego „proszę zostań..”… nie jest to za miłe uczucie…czasem ludzie postępują egoistycznie, ale trzeba też myśleć o dobrze innych ludzi…. nie zawsze „wyjścia ” lub decyzje które podejmujemy są dla nas dobre, czasami przez jeden źle zagospodarowany odcinek czasu możemy kogoś stracić, obrazić lub sami na tym ucierpieć…chciałabym by moi przyjaciele zostali na zawsze, ale… nie zawsze jest to możliwe… :(…

20140221-135439.jpg

20140221-135448.jpg

20140221-135501.jpg

20140221-135536.jpg

12# Now it’s your turn…

Ostatnio moja mama zobaczyła , że znów się tnę…powiedziała, że w tym tygodniu ma pójść ze mną do psychiatry, który zadecyduje czy zamkną mnie w szpitalu psychiatrycznym czy nie..moze pójdziemy do niego lub nie…moja mama mogła mnie chcieć nastraszyć ….Mój nastrój i humor codziennie ulega zmianie, przerażająco dużej zmianie.. raz jestem szczęśliwa a innym razem chce mi się cry and i don’t know the reason „why?”… Coraz częściej mysle by zakończyć ten nightmare or by sie pociąć…Teraz jest niebezpiecznie…gdybym znow sie samookaleczyła ,a mama by to zobaczyła to na 100% by mnie zamknęli, … hm… znalazłam ,że tak powiem nowy sposób by sobie „ulżyć”…wiem, wiem powiecie ,że on jest głupi no ale….strzelam sobie z gumki recepturowe w nadgarstek…tak naprawdę to juz od dawna nie wiem co czuje…nie chce nikogo urazić moimi niekontrolowanymi emocjami wièc próbuje udawać szczęśliwą lub wogule unikać ludzi i jak najmniej z nimi rozmawiać (jakby to powiedział kolega „Alienuje sie”..) Narazie jeszcze cudem udaje, ale czuje, że niedługo „pęknę” i moje emocje, które od dawna staram się ukryć (szczególnie przed osobami na których mi zależy) wyjdą na wierzch (lub ,że tak powiem ujrzą światło dzienne.. jak kto woli…

20140204-153427.jpg

20140204-153446.jpg

20140204-153456.jpg

20140204-153507.jpg