60# New Year… Happy or not…

Witam was, dawno mnie tu nie było huh, troche sie pozmieniało, czasem na lepsze ,a czasem wręcz odwrotnie. Ostatnio zaczęłam sobie oglądać American Horror Story. Polecam ;). Mieliśmy nowy rok niedawno, jak tam wasze plany, postanowienia? Myślicie ,że w tym roku powiedzie wam sie lepiej? Jak to sie mowi ,kazdy nowy rok jest jak kazdy nowy rozdział ksiazki, nie trzeba czytać od nowa starej, ale też nie można przechodzić do następnego rozdziału nie skończywszy przedto poprzedniego. Ja osobiście mysle ,że ten rok będzie o wiele cięższy od poprzedniego. Niestety depression itp jest nawrotne i jesli juz „zaatakuje” człowieka to na pewno tak łatwo nie odpuści. Bedzie sie go trzymać i czasem słabnąć by pozwolić mu pomyśleć ,że jest z nim lepiej i to tylko po to by zaatakować ponownie i to ze zdwojoną siłą( regeneracja). Znowu mnie to wszystko nawiedza, najgorsze ,że znowu zaczynam tracić przyjaciół i boje sie ,że w pewnym momencie nie bede miała do kogo się odezwać. Możliwe ,że ten moment nadejdzie jeszcze szybciej niż sie tego spodziewam. A co do nowego roku to… Ehm zaczął sie wyjątkowo źle i mam nadzieje ,że taki nie zostanie.

Ale to już zleciało co nie? 60 wpis to coś, ciekawe czy dojdziemy do 100. Jak tam sie czujecie moje aniołki? I hope good so… Na tym chyba zakończę 

„Prawdziwi przyjaciele są zawsze obecni choć oddaleni” – Cyceron

„Szczęście to mocne słowo”- John Luter

 

  

  

  

  

  

 ”Everybody has a chapter they don’t read out loud” 

20150702-220549.jpg

59# Empty

Witam was, dawno juz tu nic nie pisałam. Nie miałam czasu, weny ani siły. Chyba nic takiego ważnego nie wydarzyło sie przez ten okres. Dobrze a wiec od czego by tu zaczac… Kolejny rok mija ,lata przybywają, szkoda ze nie da sie zatrzymać czasu. Przyznam to: boje sie, boje sie przyszłości, boje sie prawie wszystkiego, pomimo iż udaje mi sie udawać bardzo silną i wszyscy sie na to niestety nabierają to w środku jestem krucha jak lód, który juz sie pokruszył… Pomimo iż powinno byc lepiej to i tak mam taka pustkę w środku, nie umiem tego nazwać, napadają mnie takie dni w których chce mi sie ryczeć i bóg wie co jeszcze, dni w których mam dosc, dni słabości, jest ich coraz wiecej. Żałuje czasu straconego , żałuje tego ze źle go spędziłam w gronie okropnych osób nie dostrzegając ze wspaniałych miałam tuż na wyciagnięcie ręki, a teraz? Odeszli ,nie ma juz tych ludzi z którymi kiedys mogłam spędzać całe dnie, wlasnie hehe mogłam… Boli mnie to ,cholernie mocno. Ostatnio dowiedziałam sie co ludzie o mnie myślą, mianowicie (ogółem) jestem dziwnym, chorym, głupim, chamskim, kłamliwym, egoistycznym człowiekiem bez przyjaciół, fajnie nie. Ale co tam, niech sobie myślą co chcą wazne ze ja znam prawdę i nie jest nią napewno to co jest powyżej. Ostatnio tez cieżko mi sie sypia. Często tez mam dni w których zbyt duzo mowie pewnym osobom, musze sie nauczyć pohamowywac sama siebie bo moze sie to złe skończyć dla mnie. Dobra nie bede wam tu dłużej zanudzać, żegnam i miłej nocki życzę aniołki =^.^=

20150702-220616.jpg

20150702-220631.jpg

20150702-220652.jpg

20150702-220715.jpg

58# Death entails many victims

Jestem zalalamana, tak cholernie załamana i bezsilna,a zarazem zła, po pierwsze wczoraj wieczorem mój przyjaciel popełnił samobójstwo, czemu pytam sie do cholery dobrzy ludzie odchodzą w najmniej odpowiednim momencie, chociaz teraz przynajmniej nie bedzie sie męczył z rakiem, choć bardzo, potwornie mi go brakuje,… Dzisiaj cały dzień prawie z nikim nie gadałam, niektóre osoby pytały czy cos sie stało, a gdy odpowiadałam nie to albo odchodziły albo mówiły:” kłamiesz, przecież widzę ,że cierpisz, widać to w twoich oczach”… Jestem cholernie załamana, zdołowana, zdenerwowana od kilku dni i nie umiem z tym nic zrobic, do tej pory jakos sobie radziłam ,ale z każdym dniem jest coraz gorzej, potrzebuje pomocy i sama to wiem, ale jak ja otrzymuje to udaje ze wszystko jest w porządku, nie wiem czemu tak robię, mysle czasem ,że nie zasługuje na to życie, po co ja wogóle żyje? nie wiem, ale może to niedługo zmienię, gdy mój stan emocjonalny sie nie zmieni to bedzie bardzo, bardzo złe, najchętniej to bym całe dnie przesiadywała w pokoju i nigdzie nie wychodziła i z nikim sie nie kontaktowała, choć jak dzisiaj pogadałam ze swoim starym przyjacielem, na którym przeważnie mogę polegać, to wszystko to co we mnie sie tłoczyło nagle wyleciało, a ja nie byłam w stanie nic z tym zrobic, i trochę mi głupio, choć wszyscy mówią ze trzeba sie czasem komuś wygadać, trzymajcie kciuki bym przeżyła ten monotonny, cholerny tydzień, a co tam u was aniołki? :c

20150504-193806.jpg

20150504-193831.jpg

20150504-193850.jpg

20150504-193910.jpg

57# it’s getting worse…

Złe sypiam, prawie nic nie jem, stare nawyki powracają, bedzie ze mną złe he he :’c nie mam juz siły by żyć i nie ma dla kogo

20150428-072117.jpg

20150428-072156.jpg

20150428-072227.jpg

20150428-072247.jpg

56# Hope

Ostatnio w moim życiu zadziało sie zbyt wiele rzeczy, czasem drastycznych, czasem trochę lepszych… Niestety przeważały tez złe, zacznijmy od tego ze tracąc jednego przyjaciela zyskałam lepszego, … Strata tamtego nadal lata gdzieś mi po głowie, no ale cóż znać kogoś 4 lata i pozniej nagle ten ktoś odchodzi bez słowa pożegnania… No ale niewazne… Znow ludzie z mojego otoczenia mnie potwornie denerwują … Ostatnio było bardzo złe, wszystko sie pogorszyło, nie spałam od tygodnia , ogólnie zle sypiam, czuje sie potwornie .. Nie wiem co ze sobą zrobic, potrzebuje kogoś kto by mi pomógł wspierał itp, ale jak mam kogoś takiego znaleźć jak nie błagam nikogo o pomoc i udaje ze sie jeszcze trzymam jakos, jest bardzo złe powracają stare nawyki, potwornie, … Co tam u was moje aniołki słychać ?

20150425-130307.jpg

20150425-130356.jpg

20150425-130331.jpg

20150425-130436.jpg

20150425-130416.jpg

20150425-130500.jpg

20150425-130521.jpg

20150425-130608.jpg

20150318-205303.jpg

55# The last few days…

Ostatnie pare dni były cholernie ciężkie , mam dosyć… Myśli samobójcze powracają , za dużo mętliku w glowie mam, połapać się w tym nie umiem… Coraz bardziej obezwładnia mnie lęk… Lęk, przed ludźmi; przed przyszłością; przed wszystkim co możliwe… Cieżko mi sie poruszać po mieście … Ludzie mnie przerażają… Panicznie boje sie zmian.. Znow kłótnie codziennie odbywam z pewnymi osobami, inni przestają sie do mnie odzywać.. Co jest ze mną nie tak?… Lepiej nie pytać… To jest okropne… Miłej nocy życzę …

54# Kids are better than humans…

Małe dzieci są urocze… Potrafią odnaleźć szczęście tam gdzie my dawno juz nie widzimy nic…mają cudowna moc uleczania smutku i wszytkiego co najgorsze… Jeden ich uśmiech i juz człowiek czuje sie troszkę lepiej,… Podobno tez male dzieci uśmiechają sie do dobrych ludzi :)… To dobrze bo do mnie sie ciagle uśmiechają :D… A jeśli juz bedą rozumiały „uczucia” to gdy zobaczą ,że ich bliski jest smutny bedą potrafiły go pocieszyć…. Fajnie jest być małym jeszcze nie do końca wszystko rozumiejącym i cieszyć sie z byle czego, z małych drobiazgów… Większość dała by wszystko by móc cofnąć sie do tamtego okresu… =^.^= taka krótka notatka … Pomysł na nią naszedł mnie dzisiaj jak wracałam do domu , po bardzo ciężkim dniu , dużo myślałam, byłam wyczerpana, „stałam na skraju przepaści rozpaczy” jeden zły ruch i bum zlatuje na dół.. Idę ulica i spostrzegam mała dziewczynkę ,która sie na mnie patrzy , wprawnym momencie uśmiecha sie i macha do mnie… Poczułam sie trochę lepiej i odwzajemnilam jej uśmiech… Tez chciałabym cofnąć czas … By być taka mała jak ta dziewczynka i niczym sie nie przejmować tylko cieszyć :) …Ehm…

20150217-164225.jpg

53# Hopeless

Z każdym dniem coraz ciężej mi udawać, że wszystko jest super, że mam głęboko gdzieś to co inni o mnie myślą, jak mnie traktują… Ciągłe kłótnie sprawiają ,że coraz bardziej jestem pogrążona w zamysleniach i trudno mi odróżnić rzeczywistość od wyobraźni , myśli… Nienawidzę słów , posiadają za dużą moc niszczenia… Denerwuje mnie i rownież zasmuca to, że ludzie nadużywają słowa przepraszam bądź nie odejdę, będę zawsze… To są kłamstwa, albo były wypowiedziane tak o na” odczep sie ode mnie”… Ludzie nie powinni mowić, powinni to pokazać w swoich czynach… Źle mi z tym ,że ludzie potrafią odejść szybko i bez rzadnych wyjaśnień, choć zapewniali ,że będą na zawsze,… Lepiej od razu powiedzieć prawdę, która zrani niż kłamstwo , które czy tak czy siak wyjdzie na jaw… Muszę znów się pozbierać, nie myśleć, nie myśleć… Nie myśleć… O tym wszystkim… Bo to naprawdę niszczy… Trzeba sie pozbierać i dalej udawać… Nie lubie ludzi…. Są zbyt fałszywi i impulsywni, dla ” władzy ” zrobią wszystko… Naprawdę WSZYSTKO…. Dobra …. Przepraszam was ,że trochę mnie tu nie było ,musiałam przemyśleć, poukładać sobie pare spraw, odprowadzić się od złych rzeczy i myśli.. Które znow wracają :( … Trzeba sobie jakoś radzić… Nawet samemu… Dobra to tyle na dziś aniołki… Trzymajcie sie =^.^=

20150217-162948.jpg

20150217-163024.jpg

20150217-163057.jpg

20150117-233548.jpg

52# Nothing and everything…

20150116-220331.jpg

20150117-233418.jpg

20150117-233452.jpg

20150117-233517.jpg

20150117-233613.jpg

20150117-233705.jpg

20150117-233635.jpg

20150117-233813.jpg

20150117-233849.jpg

20150109-194817.jpg

51# Hate…

Zapewne mieliście kiedyś takie odczucie, uczucie, że kogoś tak bardzo nienawidziliście…. Zapewne tak… Przepraszam was za mą długą nieobecność tutaj ale musiałam sobie poukładać to i owo , ale już jestem… Prosiłabym was byście nie pisali mi obražliwych i głupich komentarzy, dziękuje… Przyjaźń… Co to wogóle takiego jest? … Przyjaciel…. Wydaje nam się ,że przyjaciel to osoba ,której możemy powiedzieć wszystko, zawsze ma dla nas czas, nie zawiedziemy się na niej… ale jak już pewnie większość z nas się dowiedziała istnieje też takie coś jak fałszywy przyjaciel… za żadne skarby nie należy im ufać ,a tym bardziej zwierzać sie ze swoich sekretów… Ale jak odróżnić tego prawdziwego przyjaciela od fałszywej podróbki..?… Do dzisiaj jeszcze tego nie wiemy.. to znaczy wiemy ale dowiedzieć sie tego można jedynie poprzez zaufanie temu „przyjacielowi” .. w większości przypadkach okazuje sie to być błędne i kończy sie dla nas dużym cierpieniem… Lecz czy da sie odróżnić przyjaciela tak by to nie kończyło sie złe dla naszej osoby?… Otóż tego jeszcze nie wiemy…. Najgorsze są osoby ,które bedą się do nas zbliżały aby poźniej w najmniej oczekiwanym momencie uderzyć i pozbawić nas naszych najbliższych przyjaciół… Takich odór trzeba się strzec… To chyba na tyle… Dobranoc i miłego wieczorku =^.^=

20150109-195313.jpg

20150109-195639.jpg

20150109-195712.jpg

20150109-195745.jpg

20150109-195829.jpg

20150109-195908.jpg